No tak, ale nie znalazłem nigdzie przepisów, które by obligowały sądy do kierowania się wcześniejszym, precedensowym orzecznictwem przy rozstrzyganiu spraw, toteż trudno mówić o systemie precedensowym. Czym innym jest danie sądom szerokiego pola do własnej interpretacji prawa, a czym innym traktowanie samych wyroków jako prawa.
> nierozstrzygniete) Z pewnoscia gdyby ustawodawca wprowadzil kryteria
> byloby to jasne. Ale skoro nie wprowadzil - to moze, no z pewnoscia
> nie co do meritum, ale co do pewnych kwestii formalnych, jak na
> przyklad minimalne, rzetelne uzasadnienie, sad moze taka decyzje
> kontrolowac. Bo z pewnoscia sama legalnosc jej moze (brzmienie
> artykulu o odowlaniu) ale sadze ze takze pewna kontrola sadowa
> zahaczajaca o meritum w swietle art. 1 konstytucji jest mozliwa.
Macie rację, tylko należy uważać, aby nie traktować zasady "fajnego
państwa" jako wytrychu umożliwiającego Sądowi praktycznie dowolne
wpływanie na decyzje polityczne rządu. Oczywiście nie twierdzę, że Sąd
ma takie zapędy, uwaga ma charakter ogólny. Decyzje powinny być
kontrolowane pod kątem ich zgodności z prawem i ewidentnych
rozbieżności z interesem państwa - ale takie rozbieżności winny być
udowodnione.
Nie wydaje mi się być możliwym do udowodnienia - zakładając dobrą wolę
i oddanie państwu wszstkich stron sporu - żeby zmiana dyrektora
faktycznie uniemożliwiła przedsiębiorstwu wypełnianie ustawowych
obowiązków i naruszała prawa Ludu. Bycie dyrektorem nie jest prawem.
Decyzja tow. Zaorskiego (a już na pewno jej styl i uzasadnienie)
wydaje mi się być błędem, ale politycznym, nie zaś prawnym.
-- Wandosław Katiuszon Pieprzony wampirzy preskryptywista kurwa-gg:9663849Received on Thu 11 Sep 2008 - 04:49:59 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET