>> >> Artysta głodny to artysta płodny.
W tym momencie rzuciłem tylko tekstem, ale za tym kryje się dośc logiczny wywód, zachaczający o Słowackiego, van Gogha i konformizm.
>
>> Skąd te ilości PRYWATNYCH, płatnych klubów fantazy, jazzowych, offowych?
A co w tym złego w sprzedawaniu piwa i wódki? Popatrzmy na festiwal Woodstock, który odbywa się z minimalnym wsparciem publicznym (kwestia współpracy z miastem, które na imprezie zyskuje), a wg. mnie promuje całkiem offowe zespoły (chociażby Świetliki).
> I to jest argument za ksztalceniem lepszych menedzerow kultury i ich
> pozniejszym zatrudnianiem, a nie za likwidowaniem kultury w polsce- bo
> tym byloby pozbawienie jej wsparcia publicznego.
>
Każdy, powtarzam każdy, menedżer kultury podejmuje arbitralne decyzje. I
z zasady jestem temu przeciwny.
I zasada, że każde przesiębiorstwo prywatne musi przynieść zysk i być
komerchą, jest argumentem z tyłka wyjętym. W normalnych krajach
kapitalistycznych istnieją np. takie instytucje jak Muzeum
Liechtensteinów w Wiedniu czy muzeum Guggenheima.
Nie chcę, a muszę, płacić na operę.
Nie chcę, ale muszę, płacić na hip-hop i muzykę arabską (Dania).
Czemu klasa pracująca ma łożyć na inteligencję?
-- kpr prof. zwycz. Leszek Jan Stanisław Eustachy Andrzej Bonawentura von Romocki Furst zu Birobidżan Proletariacki und Wałbrzych weteran tramwajarz łowca monarchofaszystówwReceived on Tue 02 Sep 2008 - 14:26:50 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET