Towarzyszu, nie bardzo rozumiem jak to się ma do naszej dyskusji.
Piszemy o lustracji w Polsce (w końcu powołujecie się na swoje realne
doświadczenia). Nie możemy uciekać od realiów państwowych. Bo coż z
tego, iż nam wyjdzie, że lustracja może mieć sens w jakimś idealnym
państwie z domieszką łże-elit? To co w pewnych warunkach może mieć
sens, w innych może go nie mieć. Idea, nawet jeśli by była słuszna,
może być nie do poprawnego zrealizowania w danych stosunkach
społeczno-politycznych. Wiedząc o takiej sytuacji błędem by była jej
realizacja.
Tak więc, żeby dyskusja miała sens, musimy brać pod uwagę polską
politykę. Wypowiadając się za lustracją należy mieć baczenie na to,
kto i w jaki sposób będzie ją realizować. Należy spojrzeć na ludzi w
IPN i stan ich umysłów/moralności. Pomyśleć, ile wyrządzi się tym zła,
a ile dobra, czyli o bilansie zysków i strat. Nie ma idei, których
próba realizacji będzie zawsze i wszędzie czysto korzystna.
W Polsce nie ma szans, ażeby w przewidywalnej przyszłości były wyłącznie szkoły prywatne, tak więc nie uciekajcie, towarzyszu, od mojego pytania o los dyrektorów, nauczycieli i przedszkolanek. Mówimy o prawie, które (jeśli przeprowadzicie granicę dalej ode mnie) może ich dotknąć. Ich i wielu innych.
-- Wandosław Katiuszon kurwa-gg:9663849Received on Mon 01 Sep 2008 - 17:05:50 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET