Re: Wandystan: Re: [OT] Ciekawostka z wakacji

From: W. Katiuszon <wandoslaw_usunto_at_gazeta.pl>
Date: Mon, 1 Sep 2008 01:55:55 +0200


W dniu 31 sierpnia 2008 14:00 użytkownik Marceli Baldachim Khand <khand_usunto_at_tlen.pl> napisał:
> teraz, po latach na zasadzie Pan Bog nie rychliwy ale sprawiedliwy,
> moze zrodzic u co poniektorych poczucie, ze jednak pewne postawy moga
> wyjsc na jaw i byc napietnowane. Jeszcze raz podkreslam -
> napietnowane nie karnie, ale na zasadzie spolecznego ostracyzmu.

Czy więc jesteście wobec tego, w myśl tej zasady, przeciwni w ogóle regule przedawniania przestępstw?

> Ale przeciez lustracja miala sluzyc osobom ubiegajacym sie o
> stanowiska publiczne nikt nie musi sie o nie ubiegac.

Zależy, która ustawa lustracyjna. Bo na pewno nie ta z 2006 r., która, po poszatkowaniu przez TK, obowiązuje do dziś. A do niej się najczęściej odnosi w dyskusjach o lustracji i jej założenia miałem w głowie, gdy pisałem swoją wypowiedź. Myślę więc, że się nieco minęliśmy w tej dyskusji. Ustawa ta obejmowała lustracją nie tylko osoby piastujące stanowiska publiczne, ale też dziennikarzy, dyrektorów prywatnych szkół itd., co jest dla mnie haniebne. Ustawa, która nakładała na IPN obowiązek przygotowywania i publikowania list "agentów". Ustawa, której owocem mogło być (a pewnie i był) skazanie wielu osób na śmierć cywilną, bez prawa do obrony. Bez prawa ujrzenia dowodów przeciwko sobie, bez prawa do procesu. Stąd był mój stanowczy sprzeciw.
Ty zaś widzę pisałeś raczej o lustracji w stylu starej ustawy, która - mimo wad - jest mi bliższa.

> jezeli ktos chce posiadac funkcje publiczna (i to tylko
> publiczna, bo prywatnie to sobie kazdy moze robic co chce i wara
> panstwu od tego) to jako kandydat na taka funkcje powinien ujawnic
> wszystkie instotne okolicznosci sluzace jego ocenie. Czyli na
> przyklad podac jakie ma wyksztalcenie, jakie szkoly ulonczyl, jak
> wygladala jego kariera zawodowa, w niektorych przypadkach (wojsko,
> policja): jaki jest jego stan zdrowia, w niektorych przypadkach z
> pewnoscia czy zna jezyki obce (na przyklad dyplomacja), czy byl
> karany (w zasadzie wiekszosc) i takze czy byl wspolpracownikiem sluzb

Zgoda. I generalnie jestem za lustracją części osób pełniących funkcje publiczne, którzy mają znaczący wpływ na funkcjonowanie państwa. Posłowie, członkowie rządu, najwyżsi urzędnicy - tak. Bo są to osoby, od których decyzji zależy naprawdę wiele i mamy o nich prawo wiedzieć proporcjonalnie więcej.
Ale naukowcy? Dyrektorzy szkół publicznych? Nauczyciele? Przedszkolanki? Tu moim zdaniem ranga stanowiska nie uzasadniania tak dalekiej ingerencji w ich prywatność (innymi słowy prawo do prywatności przeważa nad prawem do informacji). Tak samo jak nie oczekuję, iż będę mógł swobodnie czytać sobie ich dokumentację medyczną, czy informacje o wierności małżeńskiej. Różnimy się, z tego co widzę, tym, że w innym miejscu widzimy przebieg granicy, pomiędzy wspomnianymi dwoma prawami.

> kazde dzialanie panstwa powinno
> wiazac sie z poszanowaniem prawa do sadu.

Dokładnie! :)

-- 
Wandosław Katiuszon
kurwa-gg:9663849
Received on Sun 31 Aug 2008 - 16:55:57 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET