Re: [OT] Ciekawostka z wakacji

From: Marceli Baldachim Khand <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Sun, 31 Aug 2008 12:00:07 -0000

Tak, jest ich bardzo wielu. Nie bede rozwijal tego watku, bo sie takiego watku po prostu boje, ale powiedzmy, ze kieruje sie wlasnymi obserwacjami zyciowymi. (oczywiscie nie niezbitymi dowodami, lecz poszlakiami, ale w takiej osobistej ocenie, jest to dopuszczalne) O ile na gruncie realnie znanych osob chodzi o poszlaki, o tyle na gruncie osob znanych mi z telewizji i publikacji dotyczacej najnowszej historii - moga byc to przypuszczenia. Mialem kilka takich przypuszczen, umotywowanych znalezieniem przeslanek pewnych zachowan i w dwoch przypadkach sprawa wyszla pozniej na tapete - w obydwoch pojawily sie dowody, w jednym przyznanie sie do wspolpracy. Nie jestem sadem lustracyjnym, tylko zwyklym czlowiekiem - nie jestem od tego zeby rzucac kamieniem, nie w tym sens. Po prostu wiele roznych obserwacji sklania mnie do wniosku, ze procent osob tego typu w odpowiednim wieku wsrod ludzi sukcesu nie jest procentem znikomym. Raz przemawiaja za tym pewne przypuszczenia osobiste. Dwa, czysta matematyka. Procent osob takich w calej populacji jest niemaly (nie wiem jaki to jest rzad wielkosci ale dziesiatki lub setki tysiecy nawet); poniewaz taka wspolpraca musiala czemus sluzyc - wiec mozna domiemywac ze ten odsetek wsrod ludzi sukcesu jest nieco lub znacznie wyzszy. Na tej samej zasadzie, co pewnie za truizm przynalbys stwierdzenie ze procent takich osob jest zdecydowanie wyzszy wsrod duchownych katolickich. Wiec sukces + atrakcyjnosc srodowiska wplywa na ten wspolczynnik. Czym wiekszy sukces lub wplywy (a zatem polityka, kosciol, biznes, uczelnie wyzsze, dziennikarze) tym na logike wyzszy odsetek donosicieli.

Co do drugiej kwestii. Owszem, moim zdaniem taka postawa zaraza, i tutaj racja jest, ze nowych elit zarazonych skurwysynstwem lustracja nie obejmie, stad powinno sie ja zrobic kilkanascie lat temu. Ale teraz, po latach na zasadzie Pan Bog nie rychliwy ale sprawiedliwy, moze zrodzic u co poniektorych poczucie, ze jednak pewne postawy moga wyjsc na jaw i byc napietnowane. Jeszcze raz podkreslam - napietnowane nie karnie, ale na zasadzie spolecznego ostracyzmu. Zreszta, nie sadze ze znowu az tak bolesnego, bo gdy sie ktos przyzna zazwyczaj mu sie to puszcza w niepamiec, na co tez sa przyklady.

khand Received on Sun 31 Aug 2008 - 05:00:09 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET