Czy twierdzę, że cokolwiek ma? Ponownie coś mi imputujecie. Skoro jesteście cenzorem, więc nie widzę nic zdrożnego w tytułowaniu Was cenzorem. Tak samo jak prezydenta tytułować będę "towarzyszem prezydentem". Przecież wasza funkcja nie jest niczym wstydliwym. To zaszczyt być cenzorem! Wypnijcie dumnie waszą cenzorską pierś, zdejmijcie to czerwone coś, w czym wyglądacie jak jakiś - przepraszam bardzo - kardynał i wznieście razem ze mną radosną pieśń o tow. Wandzie i ludowej ojczyźnie. Znacie może "Jak dumnie słońcie teraz wschodzi"? Przed kilkudziesięciu laty była popularna, nie wiem czy ptrzetrwała do dziś?
> Ano dokładnie wiecie, że jakiś czas temu jak ktoś
> zwracał się do mnie po funkcji, to było to właśnie "Cenzorze".
Podczytywałem listę wyrywkowo, więc bardzo możliwe, iż na to trafiłem, nie zwróciwszy wówczas większej uwagi, a faktycznie zasugerowało później drogę poszukiwań.
Niemniej, dla jasności i przecięcia wszelkich spekulacji, podłych
insynuacji i obłędnych rojeń, oświadczam niniejszym, iż:
1. Nigdy nie posiadałem obywatelstwa wandejskiego, ani nie byłem
aktywnym budowniczym Wandystanu.
2. Miałem epizody aktywności w innych v-państwach. Te epizody od mojej
bieżącej aktywności oddzielam grubą kreską. Było, minęło dawno, dziś
stawiam na Wandystan.
3. W różnych okresach czasu zdarzało mi się podczytywać waszą (i nie
tylko waszą) LD, a na przestrzeni ostatnich dni dość regularnie (a
braki w wolnych chwilach uzupełniam). Przejrzałem przewodniki i
historię. Pewne rzeczy są mi dobrze znane, inne zaś wcale. Starałem
się napisać tekst wstępny tak, żeby nie wzbudził oskarżeń o
nieprzystawanie do Wandystanu i widzę, iż wyszło mi za dobrze. Wy
uparcie staracie się układać rzeczywistość pod wasze teorie, a nie na
odwrót. To nie prowadzi do niczego.
Dalszych spekulacji prowadzić tutaj nie zamierzam, to w końcu jest lista v-państwa, a nie klubu detektywa.
> Towarzyszu, i jeszcze jedno - co do Schafy tez początkowo myślałem, że to
> klon, tylko że po pierwsze - po paru postach zaczęła być przekonywująca
"Przekonywająca", tudzież "przekonująca".
> W waszym przypadku i mam wiele dowodów na bycie klonem,
> i mam kilka podejrzeń, kim to możecie być.
Podzielcie się proszę na priwie, bo ciekawość mnie zżera. Zwłaszcza o
rzekome dowody. Wy mi tu ciągle coś insynuujecie, ale żadnych
konkretów nie przedstawiacie. No, może nazwisko tow. Struszyńskiego,
które już padło i szczerze mówiąc było dla mnie niczym najznamienitsza
pochwała :)
Podbudujcie mnie więc jeszcze trochę!
-- Wandosław KatiuszynReceived on Sat 30 Aug 2008 - 17:02:06 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET