Powiem dlaczego kwestia IPN jest istotna i w ogole lustracja.
Wielu lustracja sluzy za akt zemsty. Mnie to jebie. Mam 27 lat i jestem za mlody, zeby byc bezposrednia ofiara takiego zachowania, ktore byloby przedmiotem lustracji. Pozatym zemsta dla samej zemsty gowno daje. Tak samo lustracja jako piarzenie. Narzedzie walki politycznej i tak dalej. Tak rozumiana lustracja nie ma sensu.
Ale sama idea lustracji ma sens z innego powodu. Otoz cytujac haslo Aleksandra Kwasniewskiego - wybierzmy przyszlosc. Otoz jest tak, ze na uczelniach wyzszych, w urzedach panstwowych i samorzadowych, samorzadach zawodowych, gospodarce caly czas uspolecznionej (lub polrynkowej) takie osoby zajmuja wysokie stanowiska. Nie wynika to z teorii spiskowej ale z czystej statystyki + faktu, ze ogolnie bazujac na skurwysynstwie latwiej bylo w prlu awansowac. Nie dlatego, ze demonizuje prl ale dlatego, ze ogolnie skurwysynstwo czesto moze pomoc.
I teraz tak, to ze te osoby te stanowiska zajmuja srednio mnie obchodzi. Natomiast obchodzi mnie to, ze osoby te wychowuja sobie rzesze nasladowcow. Ze pewien - uzyje terminu wysmianego, ale niestety prawdziwego - uklad towarzystki oparty na donosicielstwie, wlazidupstwie i ogolnie tego typu rzeczach przechodzi na nastepne pokolenia.
Przy czym - moim zdaniem - takim osobom nie nalezy ZABRANIAC pelnienia wspomnianych funkcji - i zreszta tego sie nie zakazuje. Chodzi tylko o ujawnienie, czyli o prawde. A na prawdzie mozna budowac zdrowsze struktury.
Nie oceniajac zupelnie zakresu wplywow ani nie wartosciujac przeciez 'uklady' moga tworzyc takze mafie, opus dei czy masoneria, czy uczcinowie jednej szkoly. Zreszta ja raczej wierze w istnienie ukladow oddolnych a nie zorganizowanych odgornie. Tyle, ze pewne wartosci laczace ludzi w taki uklad moga byc lepsze lub gorsze.
Czy zatem na przyklad nei nalezy walczyc z mafia? Przeciez to ze ktos jest przestepca i chcemy go ukarac jest tylko aktem zemsty. Otoz nie jest. Norma karna ma odstraszac przed dokonywaniem przestepstw. Zeby normna dzialala potrzebna jest sankcja.
Oczywscie donoszenie organom panstwa przestepstwem nie bylo, wiec sankcja nie moze byc prawna lecz moralna. Stad - nie karac lecz ujawnic - po to zeby sankcja miala mozliwosc zainstnienia.
Powyzsze mozna z pewna analogia zastosowac do zmiany nazw ulic i demontowania pomnikow. Przy czym ja uwazam, ze pomniki maja swoja wartosc historyczna, wiec nawet jakiegos Hitlera czy Stalina bym zostawil w miejscu w ktorym to mialoby mowic - patrzecie na skurwysynow. Na tej samej zasadzie co nie usuwa sie Praca czyni wolnym. A nazwy ulic nalezy usuwac wrogom Polski i nie popadac w smiesznosc. Ale ogolnie jakies usuwac trzeba - bo chodzi wlasnie o pewne wartosci.
Ja ogolnie uwazam, ze panstwo powinno byc swiatopogladowo neutralne, co nieznaczy ze apolityczne, bo to niemozliwe. DLa mnie najlepszy bylby kurs polityczny zgodny w 100% z moimi pogladami (dla kazdego) ale nawet gdybym mial odpowiednia wielkoszosc dla takiego kursu, to nie kazalbym kazdemu w ten kurs wierzyc. Dlatego pewne nazwiska z nazw ulic, typu Dzierzynski albo Marchlewski - no zniknely bardzo slusznie.
khand Received on Sat 30 Aug 2008 - 11:19:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET