> W tym wypadku nie ma srania po krzakach. Mi za przetrzymanie książki
> 2,5 roku chyba policzono 280 zł do zapłaty, też przez firmę
> windykacyjną. I chuje nie zgodzili się na rozłożenie opłaty na raty,
> zapłaciłem całość.
>
> I żeby wkurwienie sięgnęło zenitu, tydzień po tym jak zapłaciłem,
> okazało się, że biblioteka wprowadza abolicję (oczywiście nie dotyczy
> tych którzy już zapłacili)! Myślałem, że wyjdę z siebie i stanę obok.
Miałem podobnie, ale ja się wyrobiłem na abolicję.
-- APReceived on Fri 29 Aug 2008 - 08:41:31 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET