> Czuj, czuj!
> Freiheit!
> Wypierdalaæ!
> Menhuerheketheb!
>
> Towarzysze, Kochani, Misie i ¯elki! Na fali ostatnich debat,
> o¶wiadczeñ, wydarzeñ i w ogóle (mam tu na my¶li timeline obejmuj±cy
> osiem miesiêcy 2008 roku) coraz czê¶ciej zadajê sobie pytanie o swoje
> miejsce na tym v-padole. Pytanie owo zadajê sobie z takiej przyczyny,
> ¿e coraz mniej z tego rozumiem, a wirtual poszed³ w stronê, która
> zdecydowanie mi nie odpowiada.
>
> Kidy¶ nie by³o ataków o byle co, kiedy¶ nie by³o walki o byle co,
> kiedy¶ nie by³o obra¿ania siê i innych o byle co, itd. Kiedy¶ by³o
> inaczej. I o ile jest to truizm, to dodam - kiedy¶ by³o lepiej. In my
> humble opinion (tak tak, IMHO) kiedy¶ wirtual dawa³ o wiele wiêcej
> rado¶ci ni¿ dzi¶ daje. Przynajmniej mi.
>
> W ci±gu ponad sze¶ciu lat spêdzonych w tym miejscu zauwa¿y³em, ¿e
> ¶wiat ten nabra³ cech, które zauwa¿am na forach dyskusyjnych, a
> zatraci³ cechy, którymi kiedy¶ kierowa³ siê usenet i listy dyskusyjne.
> To daje siê rozró¿niæ bo to zupe³nie inna kultura rozmowy. Nasz ¶wiat
> sta³ siê takim neokidowskim forum, w którym króluje wszystko co
> najgorsze z forów dostêpnych ogó³owi. A co¶ co jest dla wszystkich
> jest do niczego.
>
> I to mi siê nie podoba. To sprawia, ¿e zadajê sobie pytanie - co ja
> robiê tuuu, uuuu, co ja tutaj robiêêêê... I przyznajê - nie wiem, mam
> do¶æ.
>
> Jednka¿e. O ile w ostatnim czasie mój udzia³ znacznie siê ograniczy³ i
> pozostaje raczej niezauwa¿alny, o ile nie mam ochoty zwyczajnie wdawaæ
> siê w ja³owe dyskusje, a nawet jak siê wypowiem to byæ zwyzywany od
> neofitów (w ¶wiecie by³em i aktywnie go budowa³em jak Wy Ivo na gówno
> papu wo³ali¶cie - taki ze mnie neofita) a na ka¿dym kroku s± mi
> wytykane moje b³êdy i decyzje z przesz³o¶ci, to pomimo w³a¶nie tego
> wszystkiego w jaki¶ sposób tu nadal jestem aktywny (vide poprawianie
> Gnomona, Galeria von Thorn, czy pomoc ka¿demu, kto o ni± poprosi).
>
> Dzi¶ rozpoczyna siê kadencja nowego Prezydenta w Gnomii - ju¿ jaki¶
> czas temu zgodzi³em siê pomóc i tê pomoc dam, bêdê uczestniczy³ w
> pracach nowej administracji, bêdê tak¿e dalej bawi³ siê w Gnomona
> (przy czym tylko w niego, bo tylko On daje mi radochê porównywaln± z
> tym co dawa³ mi pierwszy Syriusz). Natomiast - mam do¶æ Ivo na fotelu
> Prezydenta MW i do czasu zmiany pozostanê w MW nieaktywny. Bo to
> zwyczajnie nie ma sensu. Nie bêdê z MW odchodzi³ bêdê jedynie
> obserwowa³, a od czasu do czasu powiem swoje. Jednak ³aski ja nie
> potrzebujê i na sto³kach mi ju¿ dawno nie zale¿y, a kto tego nadal nie
> zauwa¿y³ to kefas (gapa po gnomijsku). M±dre powiedzenie mówi - feci,
> quod potui, faciant meliora potentes, i od pierwszego dnia, gdy ono
> pojawi³o siê w mojej stopce, mam gdzie¶ funkcje, udowadnianie, ¿e nie
> jestem wielb³±dem, czy na si³e walczenie o sto³ki, stolce, etc. To nie
> jest dla mnie wa¿ne.
>
> Tak, by³o wa¿ne. Nie zaprzeczam. Tak, chcia³em byæ Ksiêciem Sarmacji.
> Tak. Nie zaprzeczam. Tak, walczy³em o urz±d Kanclerski, który de facto
> dawa³ w³adzê niemal¿e nieograniczon±. Nie zaprzeczam. Tak, tak, tak.
> Ale to minê³o. Nie zale¿y mi na tej w³adzy. Zale¿y mi na czym innym.
> Na dobrej zabawie, aktywno¶ci, ciekawych dyskusjach. Mam gdzie¶
> tytu³y, obywatelstwa, medale, nagrody. Zale¿y mi na rado¶ci jak± daje
> zarobienie paru lt, en, rb. Jestem ponad podzia³y wirtualnego ¶wiata i
> z równ± moc± wkurwia mnie postawa Radeckiego, Kefasa, Chojnackiego,
> Peruna, czy Ivo. Potrafiê skrytykowaæ Khanda, Michasia, Ojka, Kedara,
> Kwaziego i wszystkich ¶wiêtych tego ¶wiata. Potrafiê, bo wiele tu
> prze¿y³em. Potrafiê jednak¿e zauwa¿yæ swoje zachowanie i przyznaæ siê
> do swoich b³êdów, nawet, je¶li te b³êdy pope³niê pó¼niej drugi raz.
>
> Wiele z³ego zrobi³em, oczywi¶cie. I dobrze. Dziêki temu ten wirtualny
> ¶wiat jest ciekawszy. Mamy dwa bloki, które siê przenikaj±, mamy
> system multilateralnych stosunków, a nie monokoncert Wielkiej Trójki.
> I cieszê siê, ¿e lata temu rozwali³em Czwórporozumienie. Cieszê siê,
> ¿e stworzy³em Valhallê. Cieszê siê z wielu innych rzeczy. Dziêki nim
> ten ¶wiat jest kolorowy.
>
> Ja za¶, po ponad sze¶ciu latach ¿ycia tu, mam do¶æ. Obietnic
> dotrzymam, pomogê, ale poza tym bêdê jak wampirzy Matuzalem
> (antediluvian) i Cthulhu w jednym. Gdzie¶ bêdê, czeka³, spa³,
> odpoczywa³, obserwowa³, milcza³. Bo to ju¿ nie mój ¶wiat. Ale pewnego
> dnia siê obudzê.
Oswiadczenia osob o dlugoletnim stazu i wielu doswiadczeniach w mikronacjach zawsze sklaniaja do refleksji. Niedawno Czanecki, teraz Wy (chociaz na rozne sposoby).
Faktycznie, zzeramy sie jak wyglodniale psy. Ale jak sobie przypominam, to walki i ataki byly podobne, kiedy jeszcze przed Valhalla byliscie w Sarmacji wiec az tak bym nie demonizowal (oczywiscie mam dopiero 2,5 roku stazu w mikronacjach wiec moge miec inny oglad sprawy).
Przydaloby sie nam jakies male katharsis. Np. Wy jako Drogi Lider? Kto wie?
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Mon 25 Aug 2008 - 00:28:42 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET