> Wlasnie sobie z Tow. Leszkiem
> rozmawiam i tak dochodze do wniosku, ze co ja tutaj (w wirtualu w
> ogole) jeszcze robie.
Aj tam, bez przesady. Jakkolwiek, od poczatku tych glupich konfliktow personalnych tez w MW mi się nie podoba, to i tak jestem przekonany, że to wkrotce minie. A samych tych konfliktow nie rozumiem. Może jestem glupi czy cos, ale cholera - w Gnomii da sie fajnie bawic bez rzucania w siebie miesem [co najwyzej kulkami ze zwiniętego liścia rabarbaru] co kilka dni. Proponuję Bruthusowi i Ivanowi, zeby sobie po prostu wrzucili na luz. Najlepiej poszli na jakas wodeczkę, pogadali i ustalili jakieś metody wspoldziałania. Jak jeden bedzie cos mial do drugiego, to niech najpierw pogadają na gg.
Wiem, moze i nie moja sprawa, ale głupio patrzec jak fajni ludzie tracą energię na bezwartosciowe spory, przez ktore, jak widze, atmosfera nie jest najlepsza.
Ogólnie mam wrażenie, iż to rozprezenie [rym!] jest wynikiem zbyt malej obecności Lorda Wandera. On zawsze mial pozytywny efekt na ludzi - rzucali kilofy, młoty, sierpy czy motyki i ruszali upolować kilku monarchofaszystow. :D
-- Timios KiechajasReceived on Sun 24 Aug 2008 - 04:50:11 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET