> (...)
> Teraz kilka słow gorzkich będzie, kilka pytań, do betonu i nie tylko:
> - Prosiłem Peruna chuj wie kiedy o mobilizację SAL w związku z AL Rajn i
> Samudą - olał mnie - widocznie p.o. mandragora tak może - ciekawe czy jako
> prezydent tow. Perun siedziałby cicho i dał się tak traktować po.
> mandragora
> Ingawaarowi - wrzeszczałby o demokracji, roli prezydenta na całe gardło...
> Przypomina tow. Perunowi że nie szefuje już wandejskiej dyplomacji, robię
> to
> ja. Jestem otwarty na porady doświadczonych towarzyszy - mogł napisac że to
> chujowy pomysł. Ale olewając mnie olał urząd prezydencki, pokazał, że można
> sobie wybierać kiedy się bierze zdanie prezia pod uwagę a kiedy nie. Nie
> powiem kto kiedyś krzyczał o zbyt dużych uprawnieniach mandragorskich.
> widocznie punkt widzenia zalezy od punktu zasiadania.
Nie wiem, jakiej wodki sie Towarzysz napil. A moze nie wodki, ale Towarzysz nie probuje na spokojnie podejsc do pewnych spraw. Liczylem, ze uda nam sie spokojnie rozmawiac. Odwolalem plebiscyt w sprawie Waszego odwolania ze stanowiska. Nie sprzeciwilem sie jako p.o. Trybuna Waszej ustawie- I nie dre mordy, spokojnie dyskutujac, co nawet z Khandem sie ostatnio udawalo, a to Tow. Khand uwaza, ze ja a priori sie z nim nie zgadzam. Czyli mozna, jesli sie chce i jesli obie strony wykazuja dobra wole.
I teraz w momencie, kiedy sytuacja sie uspokaja, Wy wyskakujecie, kopa w ryj, opierdalanie i liczycie, ze wszyscy padna na kolana, bo jestescie Prezydentem. Tak, jestescie, ale nie zachowujcie sie jak monarcha, ktorego ktos olal. Nie oglosilem mobilizacji z prostej przyczyny- nie mialem czasu, ale i pomyslu na "co dalej" po np. ataku na Al Rajn (a przeciez zgadzalem sie z Wami, ze trzeba do Al Rajnu wejsc, publicznie poparlem Wasz pomysl). Nawet- i tu przepraszam za ujawnianie- rozmawialem z jednym z Wielkich Autorytetow Wandejskich, ze na operacja w Al Rajn trzeba planu. Zastanawialismy sie, jako obywatele, ale jako wysocy urzednicy panstwowi, jak mozna by sprawe rozwiazac.
A Wy planu nie przedstawiliscie konkretnego. Nawet na priv. Pusciliscie jedynie prosbe o mobilizacje, ktorej, jak pisalem, z braku czasu, ale i pomyslu na dalsze dzialania nie zrealizowalem.
Wasza ustawa weszla w zycie, mozecie zatem mnie, a raczej Tow. Czarneckiego odwolac z funkcji Glownodowodzacego Sarmackiej Armii Ludowej i powolac np. siebie. Ja Wam za zle miec nie bede, nie wiem jak Tow. Czarnecki, ale jesli prawo na to zezwala, to nie sadze by mial cos przeciw. Ja przynajmniej bede mial w jednej dziedzinie swiety spokoj i Drogi Lider nie bedzie darl mordy bezpodstawnie, wyrzygujac mi tylko bledy, olewanie Urzedu Prezydenta itp.
>
> - Gdzie do cholery jest drugi Mandragor? Zaprawde podziwiam Tramwaje - ale
> czemu nie uczestniczy w publicznej debacie, nie widac go itd. Ludzie tacy
> jak ja, ktorzy nie znaja tow. Sobczaka moga miec wrazenie jakby go wogole
> nie bylo
Od dawna uwazam Tow. Sobczaka za jasniepanstwo wandejskie. Super, ze robi w systemie informatycznym i ze mu sie chce. Ale Wandystan to tez spoleczne interakcje, a nie tylko system. Mamy Mandragora, ktorego Lud dobrze nie zna, w dodatku pokazal sie jako zimny prawnik, ktory z wyzszej pozycji patrzy na prostych Ludzi. Tyle ze nie ma lepszego kandydata na Mandragora Jutrzenki, wlasnie w zwiazku z kompetencjami prawniczymi i informatycznymi. No chyba ze mialby wrocic Khand, ale to bylby koniec obecnego MW, bo pokazaloby nieszczerosc intencji Khanda. A w to akurat w sprawie mandragorowania nie chce mi sie wierzyc.
>
> - Strona glowna - wisza nadal wybory ktore sie juz dawno skonczyly - jesli
> nikomu sie nie chce tego zdjac to dajcie mi mozliwosc edycji strony glownej
> - sam to kurwa zrobie
Nie, nie slyszeliscie, ze Tow. Ciupak bedzie nieobecny chwilowo, a Khand tez nie ma czasu. I to jest taki wielki problem?
>
> - Sprawa Morvan-Samuda-MW - jesli ktos liczy na to ze przycichnie to sie
> myli - predzej bedziecie mnie musieli wyjebac z MW niz zamilkne w kwesto
> neokolonializmu i rasizmu w wykonaniu panstwa siostrzanego.
Powiem tak- przez Was stracimy sojusznika. Radziecki i tak sie juz tyle nasluchal na swoj temat, ze dziwie sie, ze o sojuszu z nami ciagle rozmawia. Podobno ja dzialam rozpierdalajaco czesto, ale Wy wlasnie chcecie wtoczyc Wandystan na pochyla rownie i bedziemy sie staczac. Tylko dlatego, ze nieznane Wandystanowi panstwo, z ktorym nie utrzymywalismy dotad stosunkow dyplomatycznych cos sobie uroilo. Jak Morvan chce, niech walczy z czarnymi plemionami. Jak u nas mowilo sie na Al Rajnczykow "psy" i jechalo ich wyrzynac, to bylismy zajebisci. Siostrpanstwo nie polega na narzucaniu wlasnych standardow. W wielu sprawach mamy z Morvanem wspolny cel. A to sojuz strategiczny i podkopywanie autorytetu sojusznika z powodu jakiegos panstwa trzeciego, malego, nieznanego w MW, to podkopywanie autorytetu MW.
Poza tym, Khand sie sam przyznal, ze Samunda byla jego pomyslem i zostala celowo wyciagnieta na afisz. Wiec dajmy sobie spokoj, dobrze na tym wyjdziemy.
>
> - Aha - i nastepna osoba ktora stwoerdzi że: jestem sterowany z zewnątrz,
> nie jestem godzien miana wandejczyka bo kiedys bylem w Baridasie, Sarmacji,
> Natanii itd, obrazi mnie bezpodstawnie zarzucając mi np. brak kompetencji w
> kwestii polityki zagranicznej nazywajac ignorantem niech wie, ze tym razem
> cicho siedzial nie bede i pojde z tym do sadu, bo sady mamy kurwa w tym
> kraju
Wam juz totalnie na mozg padlo, Ivo. Oczywiscie, zaraz ktos zarzuci, ze ja zaczalem klotnie...ach...
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sun 24 Aug 2008 - 00:38:47 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET