> Dostałem dzisiaj niepokojącą informację. Otóż zadzwonił do mnie lekarz
> i powiedział mi pewną bolącą rzecz. Nawet nie rzecz, to w sumie był
> wyrok. Marskość pochwy... Nawet przy dzisiejszym stanie wiedzy
> medycznej ta choroba jest w 100% śmiertelna. Został mi tydzień życia.
Słyszałem, że leczą to gdzieś na zgniłym wschodzie, w Rotrii chyba albo
w UKZT. Ale grozi skrzywieniami psychicznymi, a nawet (o zgrozo!) heteroseksualizmem
!
> Dziękuję wszystkim, dziękuję RCA, Ojebejbe, Timiosowi, Wanderowi, Ivo,
> Khandowi, tow. Pupce, Radeckiemu, tow. Zaorskiemu, Mateuszowi Kudle,
> tow. Waldemarii, tow. Bonawenturze, tow. Perunowi, tow. Magovowi,
> Skarbnikowi, śp. Wieńkowi, Mariuszowi Magnuszewskiemu, Avatarowi
> oraz wszystkim tym których nie wymieniłem (przepraszam). To było
> nawet ciekawe 6 lat. Na pewno stymulujące i w pewnym sensie rozwijające.
Kurwa ja pierdolę, nie zasłużyłem na podziękowania, ale jak tak, to ja
Wam też dziękuje za всё, no i w ogóle życzę dużo szczęścia na nowej
drodze życia, wandosławieństwa, Żenady i słodkości. No i żeby może
kiedyś Wasza dusza powróciła do nas w nowej inkarnacji.
> Do zo w realu!
Do zo! Tylko daj znać jak w W-wie będziesz
-- APReceived on Fri 22 Aug 2008 - 07:39:45 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET