> To oczywiste. Chyba wszyscy byśmy sobie życzyli, żeby zgłosiło się
> trzech albo czterech czy pięciu kandydatów. No ale realia są takie, że
> zgłosił się jeden. Czy w związku z tym należy tego kandydata ukarać za
> własne rozczarowanie, bez względu na to, czy jest dobrym kandydatem,
> czy złym? Moim zdaniem, jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co
> się ma...
>
Też tak myślę. Dla mnie zagłosowanie na 'nie' oznacza, że kandydat mi nie
odpowiada. Jeśli mi odpowiada, tzn. chcę, żeby został Trybunem czy kimśtam,
to głosuję na 'tak'.
Ale co kto woli... tylko że moje zasady wydają mi się oczywiście
słuszniejsze.
-- Anastazja "Akai" Schafa-Zrazunov-de Folvil wandu-wandu: 6801354 [Non-text portions of this message have been removed]Received on Mon 18 Aug 2008 - 05:54:01 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET