Re: Wandystan: Postanowienie prezydenta MW w sprawie zmian w RKL

From: Bruthus dekameron socjogramu Perun <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 10 Aug 2008 21:32:14 +0200


W dniu 9 sierpnia 2008 17:06 użytkownik Iwan Maria de Folvil-Arped < ingawaar_usunto_at_gmail.com> napisał:

>
> Odwołuję tow. Peruna Bruthusa ze stanowiska Komisarza Ludowego d/s
> Zagranicznych. Utraciłem do Tow. Peruna zaufanie w związku z jego zbyt
> bliskimi kontaktami z establishmentem Wolnej Republiki Morvan i
> sugestiami,
> iż polityka zagraniczna Mandragoratu winna być prowadzona w dużej mierze
> w
> interesie Państw Siostrzanych. Liczne sugestie jakobym był "sterowany z
> zewnątrz" również nie przystoją członkowi mojego gabinetu. Niestety nie
> podzielam poglądów Tow. Peruna i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie
> dalszej współpracy. Wyrażam nadzieję, że swoje olbrzymie doświadczenie
> Tow.
> Perun spożytkuje jako reprezentant Państwa Ludowego przy Organizacji
> Polskich Mikronacji oraz w Radzie Polityki Zagranicznej.

Zaluje ogromnie, ze Tow. Prezydent nie probowal porozmawiac ze mna przed odwolaniem mnie ze stanowiska. Oswiadczam, ze zawsze dzialalem dla dobra Mandragoratu Wandystanu, a wszelkie kontakty z Tow. Radzieckim traktowalem jako kontakty z obywatelem wandejskim. Fakt, wyrazilem odmienna opinie na temat kontaktow MW z panstwem siostrzanym, niemniej jako czlonek RKL nigdy nie dzialalem w sposob sprzeczny z wytycznymi Prezydenta.

NIgdy tez nie sugerowalem, ze Tow. Prezydent byl sterowany z zewnatrz. To, jak dobrze pamietam, byly slowa Tow. Ciupaka, nigdy moje. Ambicja moja bylo odejscie od dotychczasowej praktyki podwojnego prowadzenia polityki zagranicznej- czyli kontaktow zagranicznych Prezydenta bez informowania KLSZ. Chcialem, by KLSZ bylo wykonawca postanowien i linii polityki zagranicznej wytyczonej przez Prezydenta w taki sposob, jak ma to miejsce np. w krytkowanej przez nas czesto Sarmacji. Ale tam sluzba dyplomatyczna dziala, z tego co widzialem bez zgrzytow z "gora", realizujac okreslona wizje i konsultujac konkretne decyzje.

Dlatego namawiam Tow. Prezydenta do przemyslenia raz jeszcze swojego postanowienia i zglaszam oferte dalszej mojej pracy w KLSZ na stanowisku komisarza ludowego. Podkreslam- gotow jestem, jak dotad, realizowac prezydencka linie polityki zagranicznej. Mam nadzieje, ze Tow. Prezydent doceni moj pomysl dzialania grupy profesjonalnych doradcow, czyli Rady Polityki Zagranicznej i konsultacji na linii KLSZ- Prezydent. Uwazam, ze polityka zagraniczna jedynie zyskuje, kiedy pojawiaja sie roznorodne pomysly i kiedy krytyka plynie od podleglego komisarza, ktory ostatecznie i tak wykonuje decyzje Prezydenta.

Zwolniono mnie nawet nie wpol drogi, kiedy z Tow. Prezydentem mielismy mniej wiecej ustalone formy dobrej komunikacji, po wczesniejszych drobnych sporach o to, kto i kiedy ma informowac o decyzjach zwiazanych z polityka zagraniczna. Ba, Tow. Prezydent informowal mnie nawet, ze docenia moja prace.

Ponadto, nie zgadzam sie z Tow. Magovem, ktory powiedzial cos w stylu "a nie mowilem", majac na mysli wlasne zatargi ze mna, gdy bylem KLSZ. Tyle ze z Tow. Ingawaarem pracowalem zupelnie inaczej, majac swiadomosc wlasnych bledow i nie podejmowalem samodzielnie zadnych oficjalnych dzialan w zakresie polityki zagranicznej.

Wierze, ze kontynuowanie przez mnie misji KLSZ, w momencie gdy zablysnelismy pod moim przewodnictwem, przy wsparciu Tow. Khanda i Tow. Magova na szczycie OPM, kiedy mamy szanse na jeszcze lepszy kontakt z Dreamlandem i kiedy moja osoba jest znaczacym dzialaczem w Organizacji Polskich Mikronacji, kojarzonym w wielu mikronacjach, moze przyniesc Wandystanowi same korzysci.

Pozdrawiam

-- 
Perun


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Sun 10 Aug 2008 - 12:32:16 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET