sprawa Morvanu- watpliwosci

From: Bruthus dekameron socjogramu Perun <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 7 Aug 2008 22:17:31 +0200


Nie do konca rozumiem nagle i agresywne zaatakowanie Morvanu ze strony Prezydenta MW. Wyrzuty, ze Morvan jedynie bral od Wandystanu to myslenie, w mojej opinii, krotkowzroczne. Wandystan mogl budowac koalicje panstw, mniejszych, wiekszych, ale rownych. A wyrzygiwanie Morvanowi z grubej rury, bylo niepotrzebne. Dlaczego mamy od razu wierzyc Samundzie, a nie wsluchac sie w glos siostrpanstwa i z nim porozmawiac?

Rozumiem, ze Radziecki dla wielu Wandejczykow byl niewygodny, ale zarzuty, ze zmienial MW na morvanska modle czy zgodnie z morvanskim interesem nie sa poparte zadnymi dowodami. Zarzut, ze zmienial wandejskie tradycje, bo atakowal Mandragorow- Drogi Liderze, to Tow. Khand "odebral" Mandragorom wazny przywilej wylacznego nadawania tytulow, a przeciez nikt nie oskarza Khanda o atak na wandejskie wartosci.

Mam mocno mieszane uczucia. Odnosze wrazenie, ze prywatna niechec Tow. Prezydenta do Tow. Radzieckiego wziela gore nad zdrowym rozsadkiem.

Ucierpiala rowniez budowana przeze mnie, powoli, zwlaszcza z powodu mojego trwajacego urlopu, ale jednak budowana, wizja dzialania Komisariatu do Spraw Zagranicznych. Chcialem i namawialem do tego Prezydenta, by KLSZ byl wykonawca wizji polityki zagranicznej Drogiego Lidera. Powoli udawalo nam sie wypracowywac ten sposob dzialania. Ale nagle dzialania Tow. Prezydenta, nawet bez poinformowania KLSZ, bez wykorzystania zalozonej jeszcze przeze mnie, malo aktywnej, ale moim zdaniem przydatnej Rady Polityki Zagranicznej, szkodza tej wizji. I KLSZ zostaje w takich sytuacjach sprowadzone do roli atrapy, zwlaszcza w momencie, gdy Tow. Prezydent wola, ze "dopoki ja" itd. Oczywiscie, ze to Prezydent ksztaltuje polityke zagraniczna, ale mozna takie sprawy jak obecna kwestia Morvanu, zalatwiac z lepsza korzyscia dla MW. Nawet gdyby decyzja bylo pozegnanie sie z siostrpanstwem.

Zachecam zatem do studzenia emocji, zwlaszcza w kwestii siostrzanego panstwa. I wierze, ze moj glos, jeszcze komisarza do spraw zagranicznych, zostanie odebrany jako przychylna krytyka kogos, kto ma mniejsze od Drogiego Lidera doswiadczenie w polityce zagranicznej, ale nie mozna mi zarzucic, ze wcale takiego nie posiadam.

-- 
Perun


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Thu 07 Aug 2008 - 13:17:32 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET