>
>
> Kodeks Wykroczeń jest obowiązującym prawem. Zasadami, które kiedyś sobie
> narzuciliśmy, uznając że przecież na tym polega nasza zabawa. Na
> ustanawianiu zasad. Nie wiem, jak Was, ale mnie jakoś obrzucanie się
> wyzwiskami i czytanie wulgaryzmów wszędzie, gdzie wlezie, specjalnie nie
> bawi. Fakt faktem i mnie zdarza się czasem użyć, ale nie robię tego
> nagminnie. Za to jak widzę maila lub słyszę osobę, u której "kurwa" robi
> za przecinek a "chuj" za kropkę to dziękuję, ale odkładam mikrofon. Coś
> takiego nie jest dla mnie ani miłe, ani fajne, ani zabawne. Jest po
> prostu zwykłym chamstwem, które zniechęca mnie do czegokolwiek. Dlatego
> cenię sobie ludzi, którzy nawet w trudnych sytuacjach potrafią się
> należycie zachować.
A znacie Towarzyszu Mandragorze kogos w Wandystanie, kto kurwy i chuja uzywa zamiast przecinka? Bo ja nie znam. Najzabawniejsze jest atakowanie wulgaryzmow w momencie, kiedy pojawiaja sie w Wandystanie naprawde rzadko, bo moment nagminnego wypierdalania itp. itd. mamy dawno za soba.
Poza tym- dla mnie wartoscia w MW byla zawsze mozliwosc poslugiwania sie dowolnym jezykiem. Czy ktos klnie, czy nie- jego wola, jego wolnosc slowa. Nazywanie jakiegos sposobu wypowiadania chamstwem, czy jak robi Khandprzypominanie teraz, po wielu miesiacach swobodnego przeklinania, nawet w formie przecinkow, ze w Wandystanie przeklinac wlasciwie nie wolno, to jest dla mnie niezrozumiale. To przesadny formalizm i usztywnianie MW. Bo z reguly, jak cos zakazane, to rodzi bunt. Niebezpiecznie w pewnych kwestiach dryfujemy w stronę wielkopańskiej Sarmacji, a uciekamy od robotniczego, kurwa, Wandystanu!
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Mon 04 Aug 2008 - 13:58:13 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET