Przywodczyni Mafii Tokijskiej jest pol-amerykanka i pol-chinka.
To nie podoba sie jakuzie.
Jeden z bosow tokijskiego swiata przestepczego porusza ten temat
nazywajac ja 'chinsko-amerykanskim bekartem i kurwa'
Ona konczy temat. Raz na zawsze... odrabujac mu glowe samurajskim
mieczem.
Towarzyszu Boreed.
Ja nie odrabie tobie glowy samurajskim mieczem bo nie mam na to
najmniejszej ochoty. Mam nadzieje ze z twych ust nie uslysze chocby
pol twojego zdania na temat tego ze jestem 'leniwy', ze 'nic nie
robie' i ze podazam kraj w marazmie.
Przypominam ze ten kraj zbudowalem JA. Owszem jeszcze wielu innych ludzi. Twoje nazwisko nie znajduje sie - i wiesz o tym - w czolowce zasluzonych - choc troche dla Wandystanu zrobiles. Ale kazdy kto wie czym jest zbudowanie takie systemu jak cintra - wie ze jest to piec tygodni z mojego zycia po kilka lub kilkanascie godzin dziennie programowania (czasem z kilkudniowymi przerwami) I ty smiesz mowic o marazmie?
Mamy demokratyczne wladze. Moga one stworzyc urzednikow - ktorzy beda
zajmowali sie aktywizacja gospodarki, spoleczenstwa, kultury, w koncu.
.. ktorzy napisza skrypty systemu. Ja nie jestem urzednikiem. Ja tylko
jako mandragor ADMINISTRUJE STRONA INTERNETOWA. To ze zrobilem system
- jest tylko przejawem mojej dobrej woli. W zasadzie system powinien
zrobic komisarz infrastruktury. Wrzucic pliki - a ja jedynie
zatwierdzic zmiany - ewentualnie odmowic jakis-tam modyfikacji.
Podobna jest rola Michasia Winnickiego - ktory stoi sobie z boku i
strzeze ciaglosci panstwa. On moze. Ja z boku nie moglem stac. Bo nie
ma w Wandystanie - osoby, ktora napisalaby system. Potrafilby Precelik
- ale nie ma czasu. Sa chetni? Nie nie widze!
Cintra - jest bezprecedensowym osiagnieciem w historii polskich
mikronacji. Jest system dosc dobrym - a na czas w jaki byla tworzona -
to system cudnym. Pisalem, ze nie bede przez jakis czas zajmowal sie
skryptami poniewaz mam obowiazki realne na uczeli.
Chcialbym w tym momencie ustalic jedna rzecz : bede tworzyl skrypty TYLKO wtedy kiedy bede mial na to ochote, w takim zakresie w jakim bede mial na to ochote, nie bedac odpowiedzialnym przed nikim z wykonanej pracy. Jezeli ktos ma pretensje co do wpisywania linkow, zmian w bazie danych - to prosze miec zastrzezenia do rzadu a nie do Mandragora Jutrzenki. Ja chetnie naucze wlasciwego urzednika zmian albo przygotuje mu skrypty integracyjne.
Dlatego niniejszym KONCZE RAZ NA ZAWSZE TEMAT KRYTYKI mojej pracy systemowej.
Na pana miejscu panie Boreed - zachowalbym sie z honorem. Tak robili oficerowie w dwudziestoleciu miedzywojennego Wandystanu - zamawiali u orkiestry "Ta ostatnia wandydziela" - znasz taki szlagier, brali v-pistolet i strzelali sobie w leb.
Dziekuje
Khand Received on Wed 11 May 2005 - 11:59:29 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:13 CET