>> Jako obywatel Wandystanu
>>i Ambasador Sarmacji w Mandragoracie
>>czuje sie zaniepokojny Panska obecnoscia tutaj.
>>Nie widze powodu, aby swoje obawy ukrywac,
>>tym bardziej, ze sprawa jest istotna nie tylko dla mnie,
>>ale dla calego panstwa.
>
> Tak, panie Abraxas, zaiste: lepiej niech się Pan obwaruje w ambasadzie i
> ściągnie ochronę od swoich mocodawców, bo jeszcze przyjdzie mi do głowy
> dokonać skrytobójczego zamachu na Pańskie życie. Śmiech człowieka bierze,
> kiedy widzi, jak sarmaccy imperialiści drżą przed tymi, którzy wyłamują
> się z ich zepsutego systemu. Ale może Pan spać spokojnie, bez obaw.
> Zresztą szczerze mówiąc, nie bardzo widzę, w jaki sposób ta sprawa może
> być istotna dla Pana! A na interesie i bezpieczeństwie Wandystanu też na
> pewno Panu bardzo zależy, akurat. Jacy nagle z Sarmatów przyjaciele
> Mandragoratu się zrobili!
>
> Pozdrawiam,
> Takaris "Asmodeusz" Altharin
>
>
Ja się zastanawiam jak to jest. Pewien osobnik z Księstwa Sarmacji jest Ambasadorem JKW Księcia Sarmacji, czyli że posiada obywatelstwo Sarmacji. Posiada on również obywatelstwo Wandystanu,a o ile sie nie myle to Sarmacja nie uznaje podwójnego itd. obywatelstwa. Ponadto służba dyplomatyczna ma to do siebie, że Ambasador ma stycznosć ze służbami wywiadowczymi macieżystego państwa lub jest poddawany ich ingerencji (konkretnie np. inwigilacji) obcej. Jak się ma to zatem do obywatele reprezentujące obce interesy i będącym potencjalnym przekaźnikiem wywiadu sarmackiego lub współpracownikiem wywiadu wandyjskiego (to nie związane z wywodem)?
To tak do dyskusji, nie wrzuta w ogródka pana Abraxasa.
pozdrawiam
Aleksander Keller Received on Mon 09 May 2005 - 02:22:33 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:12 CET