Tak, panie Abraxas, zaiste: lepiej niech się Pan obwaruje w ambasadzie i ściągnie ochronę od swoich mocodawców, bo jeszcze przyjdzie mi do głowy dokonać skrytobójczego zamachu na Pańskie życie. Śmiech człowieka bierze, kiedy widzi, jak sarmaccy imperialiści drżą przed tymi, którzy wyłamują się z ich zepsutego systemu. Ale może Pan spać spokojnie, bez obaw. Zresztą szczerze mówiąc, nie bardzo widzę, w jaki sposób ta sprawa może być istotna dla Pana! A na interesie i bezpieczeństwie Wandystanu też na pewno Panu bardzo zależy, akurat. Jacy nagle z Sarmatów przyjaciele Mandragoratu się zrobili!
Pozdrawiam,
Takaris "Asmodeusz" Altharin
Received on Sun 08 May 2005 - 13:05:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:12 CET