> Nie podzielam w pelni jednak czesci uzasadnienia.
> Mozna przyjac, ze przestepstwo kloningu nalezy
> rozumiec wasko: karalne winno byc tylko posiadanie
> kilku tozsamosci w tym samym czasie na terytorium
> jednego panstwa wirtualnego. Mozna zatem legalnie posiadac:
>
> - kilka tozsamosci w tym samym panstwie ale w nastepujacych
> po sobie okresach, przy czym bez znaczenia sa ew. okresy przerwy;
> - kilka tozsamosci w roznych panstwach w tym samym czasie.
Mnie to nie przekonuję, dlatego ośmielam się zwrócić uwagę Towarzyszy na moje wątpliwości. Definicja Towarzysza zmierza w kierunku, w jakim już tylko krok dzieli nas od stwierdzenia, że kloning nie istnieje. Że nie ma czegoś takiego, jak kloning, a w związku z tym, nie można nikomu takiej winy przypisać, ani nikogo za takie działanie ukarać.
Jakże może bowiem kloning w ogóle istnieć, jeżeli miałby oznaczać istnienie kliku tożsamości w tym samym czasie? Przecież w danym momencie czasowym nie jest fizycznie możliwe, aby jeden user dokonywał takich czynności, jakie w mikronacjach objawiałyby się istnieniem kilku tożsamości tego usera. W danym momencie user może pisać i wysłać tylko jeden mail na listę dyskusyjną z jednego konta pocztowego, przypisanego do jednej tożsamości. Nie może pisać równocześnie w tym samym czasie z dwóch kont pocztowych. Kiedy user wysyła wiadomość na listę raz z jednego konta, jako tożsamość X, a raz z drugiego konta, jako tożsamość Y, czyni to w różnym, a nie w tym samym czasie. Inaczej mówiąc, jego alternatywne tożsamości nie istnieją w danym państwie w tym samym czasie.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 29 Jul 2008 - 13:42:50 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET