> I tu widać duszę monarchofaszysty. Nie może sobie poradzić, gdy
nie ma
> "gwaranta".
>
Bo w Tyrencji i Luminacie moze byc tak, ze ktorys z konsuli bedzie mial dusze monarchofaszysty i wprowadzi dyktature. Nie chodzi przeciez w wandyzmie o demokracje jako dyktature wiekszosci, przeciwnie chodzi o poszanowanie wolnosci kazdnej jednostki. Przypominam, ze Jezusa ukrzyzowano na podstawie demokratycznego glosowania. Liczy sie to, aby wiekoszosc nie naruszyla praw mniejszosci, czy poszczegolnych ludzi. W tym znaczeniu Wandystan wyznacza wrecz standardy v-swiata. Demokracja jest celem, ale praworzadnosc z ktorej wynika ochrona jednostki przed wszemoca panstwa jest i byla zawsze Wandystanowi blizsza. Przeciez odchodzilismy z Sarmacji z powodu SAMOWOLI ksiecia, a nie z powodu tego, ze podejmowal zgodne z prawem decyzje. I dlatego Dreamland, chociaz jest panstwem monarchistycznym, nie jest panstwem monarchofaszystowskim. W kraju z pelna demokracja gdzie dzierzyciel strony ma serwer - gwarancji przed zamachem na demokracje nie ma.
Teraz przejde do slawetnej najpiew system potem ustawa. Otoz w swiecie realnym NIE USTALA sie przyciagania ziemskiego (te wynosi zdaje sie 9,81 jakis m/s*s) nie ustala sie jak pisze Troy ile parowek trzeba zjesc zeby byc najedzonym. To sa rzeczy POZA WLADZA POLITYCZNA. Dlatego system jako taki oraz dziezenie stron nie musi byc demokratyczny aby mowic ze panstwo jest demokratyczne. Zreszta sam Radecki pisze, ze takie rzeczy powinny byc w ogole poza nawiasem ustroju. Czyli de facto pisze o tym samym. System jest jak pogoda, jak grawitacja, jak popedy ludzkie. To jest dane. A wladze demokratyczne moga poruszac sie w ramach niego.
Rola tworcy systemu jest takie stworzenie systamu, zeby to od wladz politycznych zalezalo, czy bedzie wolnorynkowy, czy kompromisowy, czy wrecz planowy i tak dalej. Taki system pisze. Taka byla cintra-1. Obawy Peruna sa tutaj po prostu przedwczsne i niezasadne.
Abstra(c)hujac od tego powyzszego, da sie wprowadzic pelna demokracja, to znaczy by ten Dyktator Przyrody (czy tez Dzierzyciel Stron) byl odwolywalny - ale na pewno nie na zasadzie kadencyjnosci i powszechnego glosowania. Raczej porownywalbym zmiane takiego Dzierzyciela do zmiany planety na ktorej mieszka ludzkosc. Po pierwsze musi byc inna planeta (inny dzierzyciel). Po drugie to musi byc planeta nadajaca sie do zamieszkania. Pozatym musza tego chciec wszyscy/prawie wszyscy. Da sie to zapisac i owszem. Ale to trzeba zrobic z wyjatkowa glowa. Te zmiany bede zapewne wprowadzane, ale aktualnie zalegaja 3 poprawki w Churale a prace nad systemem trwaja - i w moim przekonaniu jeszcze nie pora. I nie zdziwilbym sie, gdyby na tym etapie taka - grozna dla panstwa - poprawka byla zawetowa. Ale patrzac na ewolucje Wandystanu, jestem przekonany ze obraz pelnej demokracji (przy czym praworzadnej, z podzialem wladzy, etc) uda sie wprowadzic pewnie w ciagu najblizszego roku.
Jednak tow. Radecki, prosze sie nie ludzic, ze zmieniloby to cokolwiek w ukladzie mandragorskim. Lud mandragorow kocha. Kiedys, za I-go Mandragoratu to bylo tak, ze jak ja chcialem zmiejszac swoje kompetencje, to byl tak ostry opor ze trzeba bylo przekonywac w ta druga strone.
khand Received on Wed 23 Jul 2008 - 23:52:59 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET