Za nami trzecia kolejka Wandejskiej Ligi Picipolo... znaczy Piłkarskiej, a przed nami szybka i nieprofesjonalna analiza wyników. Szkoda, że taka, że Timek szczelił foszka.
Zly Dotyk Winnica - Dead Ráibéads 2-1 (2-1)
Zły Dotyk ponownie pokazał, że jest klasą samą w sobie. W 30. minucie meczu było już 2:0 i reszta spotkania przebiegała pod dyktando winniczków. Ich zły dotyk tym razem zabolał Zdechlaków z Morvanu. Zły Dotyk stworzył prawie dwa razy więcej okazji strzleckich i z pewnością zasłużył na wygraną. Szkoda tylko, że sam mecz był dość nudny, mało się działo, a Winniczki zagrały raczej po grecku. Winniczki Po Grecku - to ponoć nowe danie w restauracjach Winnicy. Ta wygrana nie pozoliła jednak dotychczasowemu liderowi utrzymać pierwszego miejsca w tabeli. Obecnie zajmują 2 lokatę a tuż przed nimi plasuje się lokalny rywal Walenie. Dużo pracy czeka natomiast Króli, które przegrały już swój drugi mecz - jeśli tak dalej pójdzie to nie będzie dla nich fajniuśnie.
Genose No Pasaran - FC Trampki GWS 4-0 (3-0)
Piękny mecz w wykonaniu Genose - bardzo szybkie objęcie prowadzenia, do szatni z trzybramkową przewagą, i w końcówce zwykły spacer po punkty. Cztery do zera. W drugiej połowie meczu Trampkarze nie stworzyli żadnej okazji strzeleckiej, a za to Genose poraziło tym razem skutecznością z 5 stworzonych okazji wykorzystało aż 4! W pierwszej polowie 3 z 3! Niesamowita skuteczność. Rewelacyjnie spisala sie cala druzyna, ktorej az czterech zawodników znalazlo sie w jedenastce kolejki. Trampkarze podobnie jak Króliki mają przed sobą wiele pracy - to już drugi przegrany przez nich mecz.
Kumkwaty Walbrzych - Rotor Precelkhanda 2-0 (1-0)
Kumkwaty nareszcie wygrały! Jako jedyna drużyna ustrzeliły już komplecik - przegraną, remisik i wygraną. Brawo. Tylko... co tak skromnie? Rotor to obecnie najsłabsza druzyna ligi, pozbawiona schlanego trenera juz w kolejnym meczu. 2 do zera to naprawde cienizna. Wynik ustalony dopiero w 80 minucie, jedna kontuzja... cóż, Kumkwaty pracują, i jeszcze powalczą. Poważniejszy problem ma Rotor - tu trzeba coś zrobić niemalże natychmiast. To nie był fajny mecz.
Gorzelniani Miltona - Sprzatacze VRP 2-2 (0-0)
He he he. Trener Sprzataczy się załamie. A co. Trzeci mecz, trzeci remis. Coś nie pyka. Najmocniejszym filarem druzyny z V RP jest ich bramkach (jedenastka kolejki), i tylko dzięki niemu Sprzatacze w ogole uratowaly remis. Na 9 akcji strzeleckich Gorzelnianych tylko dwie sie powiodły. O skuteczności zatem trudno mowic gdy spojrzymy na PikoŻeńczyków. Pierwsza polowa byla calkowicie przez nich zdominowana, a mimo to nie udalo sie strzelic chocby jednej bramki. Calkowicie stracone 45 minut, pomimo zacietej walki w srodku pola. Gorzelniani się nie popisali w drugiej polowie. Prowadzenie objeli Sprzatacze, ktorzy z kolei w doliczonym czasie gry wyrwali Gorzelnianym prowadzenie. Cóz, to ciekawa druzyna.
Metalurg Winnica - Walenie Winnica 1-5 (1-1)
Coz powiedziec. Mistrz jest jeden, a Krolem Winnicy sa Walenie. 6:2 ostatnio, 5:1 tym razem - skuteczność i bramkostrzeloność Waleni poraza całą ligę. Słusznie objęli prowadzenie w tabeli. Nic więcej nie jesteśmy w stanie o nich napisac. Mecz był ciekawy, z pewnością podobał się strzelecki festiwal. Metalurg juz w najblizszej kolejce spotka się z druga bramkostrzelną druzyna - Genose. Lecz tym razem na własnym terenie. Czy uda sie wygrac?
Aloha.
-- Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "Feci, quod potui, faciant meliora potentes"Received on Wed 23 Jul 2008 - 03:43:22 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET