Re: Wandystan: Pytanie do Mandragora Jutrzenki i Tow. Khanda

From: Michał O'Rhada <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 23 Jul 2008 00:51:27 +0200


Czołem Michał!

> Poprawkę oceniam jako krok do przodu. Do tej pory Konstytucja stanowiła,
> że nieobecnego Mandragora zastępuje drugi Mandragor. W obecnej chwili to
> się zmienia (bo jeszcze się nie zmieniło - czekamy na plebiscyt) i jest
> to krok do przodu.

Czemu zatem działania towarzysza Mandragora przeczą tym zmianom?

> Ośmielę się stwierdzić, że nie ma w tej chwili osoby, która jest w
> stanie ogarnąć wszystkie systemy informatyczne. Tow. Khand (ja również)
> nie ma rozeznania w systemie stron MW stworzonym przez Tow. Ciupaka, a
> Tow. Ciupak zapewne nie wie, jak Cintra działa od kuchni. Więc
> ewentualna zmiana na stanowisku dekamerona również nie przyniesie
> rozwiązania.

A gdzie tu jest miejsce Mandragora? Skoro tow. Khand tworzy Cintrę, a tow. Ciupak zajmuje się systemem stron, to czym w takim razie w ramach swoich obowiązków dot. zarządzania stronami zajmuje się tow. Mandragor? No i czy trzeba aż tak wielkich umiejętności do obsługi CiupakKomandera? Bo o ile się orientuję, to jest to jeden z najprostszych w obsłudze systemów - tym bardziej, że można strony edytować samodzielnie...

A codzienne obowiązki ich dotyczące, czyli, jak myślę, zmiany danych personalnych mieszkańców, dodawanie linków na stronie głównej i tworzenie nowych podstron w systemie nie jest aż takie trudne do opanowania... Nikt nie wymaga od Mandragora, a tym bardziej od pełniącego tymczasowo jego obowiązki ich pełnej znajomości - bo poważniejsze zmiany mogą poczekać na powrót Mandragora.

> Oczywiście, że można sobie wyobrazić sytuację, w której Tow. Magov mnie
> zastępuje, a Tow. Khand nadal pracuje w mojej kancelarii. Jeśli macie
> tak bujną wyobraźnię, to sobie wyobrażajcie. Ale aby zastępować
> Mandragora Jutrzenki musiałbym osobę tow. Magova wprowadzić w to, co się
> tu dzieje, a Wy nie zdajecie sobie nawet z tego sprawy. Sam nadal
> wdrażam się w prace kancelarii, chociaż Mandragorem jestem już czas
> dłuższy. I nie ukrywam, że wolę sam nauczyć się więcej, aniżeli w
> międzyczasie wprowadzać w to kolejną osobę.

To może tow. Mandragor, zamiast milczeć i czasami wygłaszać decyzje z barwnymi prawniczymi uzasadnieniami i pouczeniami poinformuje się, co w owej kancelarii się dzieje? Bo ja zbytnio nie zauważam aktywnych działań towarzysza jako Mandragora na codzień - czym więc zajmuje się owa kancelaria, że to jest tak strasznie skomplikowane?

> A jeśli znajdziecie mi osobę, która orientuje się we WSZYSTKICH
> niuansach informatycznych, to macie u mnie nagrodę specjalną. Pewnych
> rzeczy nie da się ogarnąć. Trzeba by je napisać od podstaw.

Których rzeczy się na przykład nie da ogarnąć? I po co orientować się we wsszystkich niuansach? Liczą się te, które są przydatne. Ja nie widziałem jak na razie problemów wynikających z tego, że nikt nie czegoś ogarnąć. Jak się pojawią, to będzie trzeba napisać od nowa, owszem. Ale ja nie widzę potrzeby znajdowania kogoś, kto umie wszystko - bo pluralizm we władzach informatycznych jest wręcz bardzo porządaną cechą w mikronacjach, właściwie niezbędną dla funkcjonowania demokracji.

> EOT. Więcej tłumaczył się nie będę.

Jasne - nie macie obowiązku, bo nie jesteście wybranym przez lud urzędnikiem. Jesteście towarzyszu pieprzonym monarchą, który uważa, że przed Ludem tłumaczyć się nie musi. Dlatego dokonam wszystkiego czego trzeba, żeby was towarzyszy z tego tronu wypieprzyć, a przynajmniej poddać ów tron kontroli ludu - bo każdy monarcha, niezależnie od jego czynów czy pobudek, przez sam fakt sprawowania władzy niepochodzącej od ludu - jest tyranem, a tyranów się ścina.

-- 
PTR
Received on Tue 22 Jul 2008 - 15:51:29 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET