> ja osobiście jestem szczerze zdegustowany postawą ob. Lorda Dartha Kanzlera, który
> wspomniane wyniki puścił na listę.
Towarzyszu Mandragorze, pierdolicie jak potłuczony. Czyżbyście się zderzyli ostatnio z jakąś ścianą, albo z czołgiem?
Wasza prawnicza skrupulatność zawsze przyprawiała mnie z jednej strony o podziw - bo się towarzyszowi chce i towarzysz potrafi - zaś z drugiej strony o lekkie zdegustowanie - bo dla starego rewolucjonisty, jeżeli mogę się tak określać, sztuka dla sztuki - którą jest prawnicze wyciąganie wszystkiego czego tylko się da i pisanie wielozdaniowych uzasadnień, kiedy można to zamknąć w jednym dwóch zdaniach, a które u towarzysza chyba już przekroczyły poziom tow. Khanda - właśnie dla starego rewolucjonisty to jest bez sensu. Rewolucja i socjalizm nie potrzebują tego typu oświadczeń, a zdecydowanego i szybkiego działania.
Wyniki na listę, choć nieco bezwiednie, puściłem ja - cytując komunikaty o błędach podczas oddawania głosu. Nie dziwię się osobom, które w wyświetlane tam pliki z ciekawości weszły - ja generalnie nie mam do tego głowy i nawet o tym nie pomyślałem.
Tak czy inaczej, to, że w takiej sytuacji (szczególnie po informacji tow. Ciupaka, że skrypt jest błędny) głosowanie będzie powtórzone, było dla wszystkich oczywiste. A robienie sensacji z tego, że ktoś dotarł do dotychczasowych wyników i je puścił na listę, jest bezsensowane. Tym bardziej, że można to potraktować jako właśnie sondaż wyborczy - którego nikt nie zorganizował.
No i kwestia odwołania postanowienia drugiego mandragora - też jest to dla mnie sztuka dla sztuki. Ja rozumiem - prawo pisane. Ale dla mnie nie jest istotne to prawo, szczególnie w sytuacjach gdy formalizmy zbędnie przetrzymują działania. Ważne jest działanie, a nie prawnicze farmazony. Kiedy komuś się dzieje krzywda - owszem, wtedy prawo się stosuje, z całą surowością. Kiedy łamie się kardynalne prawa osobiste i obywatelskie - wtedy jest to zbrodnia. Ale tutaj jest to sztuka dla sztuki - bo gdyby nie zastrzeżenia Mandragora, nikt by tego nawet nie zauważył.
Podsumowując - Mandragor dopierdala się o byleco, zatem niech spada na bambus. Cholerny monarcha - rak toczący demokrację wandejską.
-- PTRReceived on Tue 22 Jul 2008 - 15:29:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET