Przed chwilą na LD posłałem wyrok w sprawie unieważnienia wyborów. Z przyczyn - wydaje mi się - jasnych. Więc nie o tym będzie rzecz. Chciałbym skomentować jedną tylko kwestię, mianowicie przeciek informacji o wyniku wyborów. Oczywiście - wynikało to z błędnej konfiguracji programu wyborczego, niemniej jednak ja osobiście jestem szczerze zdegustowany postawą ob. Lorda Dartha Kanzlera, który wspomniane wyniki puścił na listę. Te działania przypominają mi troszkę realną prasę, która na światło dzienne potrafi wywlec wszystko, co tylko wpadnie jej w łapy, choćby stanowiło to niewiadomo, jak skrywaną tajemnicę państwową, której ujawnienie mogłoby godzić w realne bezpieczeństwo państwa. Informacja o tym, jaki na dana chwile jest wynik wyborów, jest informacją niejawną i, jako taka, nie powinna być upubliczniana przez nikogo, aż do czasu, kiedy właściwy organ administracji wyborczej (w tym wypadku Mandragor Socjogramu) nie ogłosi oficjalnie wyników wyborów. Stąd też wydaje mi się, że zwykła, ludzka przyzwoitość nakazywałaby poinformować właściwe władze o fakcie wycieku informacji, ale uczynić to prywatnie, a nie wrzeszcząc na pół kraju. Jakkolwiek w obecnej sytuacji, bez względu na to, czy wyniki ukazałyby się, czy też nie, wybory zostałyby unieważnione, to jednak mimo wszystko upubliczniać oddanych głosów nie należało, a jedynie powiadomić właściwe władze (w tym wypadku Mandragorów) o tym, że przez taki, a taki błąd, może zostać naruszona tajność wyborów.
Tajność wyborów to przecież nie tylko zapewnienie wyborcy takich warunków, w których jego głos pozostanie anonimowy i nie będzie możliwe przypisanie konkretnej osobie konkretnej karty do głosowania, ale także nieujawnianie wyników wyborów do samego końca głosowania. Wszyscy wiemy, jak działają sondaże wyborcze. Opublikowanie informacji o poparciu dla określonych kandydatów zawsze niesie ze sobą przesunięcia tego poparcia - elektorat kandydatów (partii) mających mniejsze poparcie, zazwyczaj się mobilizuje, aby wynik podbić, od kandydatów, którzy i tak nie mają szans na zwycięstwo, głosy odpływają do innych, silniejszych. I tak samo działać będzie ogłoszenie wyników wyborów przed zakończeniem głosowania. Przypomina to jeden, wielki sondaż wyborczy, tyle że już podczas trwania samego głosowania. Stąd też wydaje mi się celowym takie rozszerzenie zasady tajności głosowania.
Kolejna sprawa. Wczoraj, jako Sąd Konstytucyjny, orzekłem o niekonstytucyjności postanowienia Mandragora Socjogramu o unieważnieniu wyborów. Wszystkie motywy tamtej decyzji zawarte są w uzasadnieniu do postanowienia. Wydaje mi się, że były one wystarczająco jasne. Postanowienie wczorajsze Mandragora Socjogramu nie obowiązuje zatem i proszę go o wydanie nowego. Najlepiej, gdyby całe wybory odbyły się od samego początku, czyli zgłaszania kandydatów. Wydaje mi się, że tydzień na ten cel spokojnie nam wystarczy, a przecież termin zgłaszania kandydatów nie musi być tak długi.
Usunąłem dziś ze strony głównej link do wyborów, gdzie oznaczona była data początkowa od 22 lipca. Powtarzam. Wybory się teraz NIE ODBYWAJĄ. Kiedy głosowanie rozpocznie się na nowo, informacja o tym ukaże się na stronie głównej.
To tyle tytułem komentarza.
-- Salutem plurimam dicit, (-) Michał P. SobczakReceived on Tue 22 Jul 2008 - 05:19:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET