> Coraz częściej bowiem dochodzę do wniosków,
> iż książek się nie pożycza.
Ja już dawno do tego doszedłem. Książki znikają, giną, ktoś je przetrzymuje, albo też, twierdzi, że owszem odda, jak ja do niego przybędę, najlepiej jak w tym celu wezmę urlop i wyruszę pociągiem. Książki są powszechnie dostępne, jak ktoś faktycznie chce coś poczytać, to niech sobie kupi lub skorzysta z biblioteki. Jak go nie stać - niech zarobi. Ewentualnie, jak już coś pożyczam, to tylko na dwa dni, aby ktoś sobie zrobił ksero. To uczciwe, choć zapewne nie całkiem zgodne z prawem. Czasami jednak ja też coś potrzebuję pożyczyć - robię od razu ksero i oddaje, bo nie mam zamiaru nikomu nic trzymać. Ewentualnie kiedyś się wymieniałem, ale przecież jak jużsię kupuje książki, to część z nich się po prostu chce mieć.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sun 20 Jul 2008 - 07:28:05 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET