> Jeśli to coś poważnego - plan partii betonowej,
> choćby i w formie niekoniecznie konwencjonalnej,
> to wyrażam swoje zainteresowanie i chęć ew.
> akcesji...
Czy przez partię betonową mam rozumieć zachowanie statusu quo w zakresie silnej władzy Mandragorów? Bo nie ukrywam, iż w niuansach polityki wandejskiej jeszcze nadal jestem jak zielona cytrynka.
Ja jestem głęboko przekonany, że w polityce nie może chodzić o to, który ośrodek władzy ma większą władzę - w zaufaniu wszystkie i tak powinny ze sobą współpracować - lecz o to, z jakich tradycji i korzeni wyrasta Wandystan. Silny Prezydent - tak! ale jeśli przeciwwagą będą silni Mandragorzy. Rząd musi mieć cenzora - społeczeństwo, i hamulcowego - Mandragorzy. Tu nie można zezwolić na swobodne "jestem Panem, mogę wszystko", czy na "jedną z zalet bycia prezydentem jest to, że nie muszę się tłumaczyć. przed nikim.". Prezydent, jako moc sprawcza tego co się dzieje, kreująca politykę w okresie swych rządów musi mieć swobodę, musi być silny, ale musi mieć świadomość, że są granice i to bardzo wyraźnie określone. Dlatego ja mówię tak silnym Mandragorom, silnemu Prezydentowi, i mówię stanowcze NIE zapędom demokratyzującym naszą socjalistyczną ziemię. Przez demokratyzację rozumiem np. oddanie uprawnień Mandragorów Prezydentowi.
Każde Państwo wirtualnego świata musi mieć gwaranta stabilności i ciągłości władzy. Gdzieś jest to książę, gdzieś cesarz, gdzieś Armin, a gdzieś Lebencjusz. My mamy Mandragorów. I niech tak będzie. Oni gwarantują, że MW będzie istniał, będzie trwały.
-- Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "Feci, quod potui, faciant meliora potentes"Received on Fri 18 Jul 2008 - 00:38:56 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET