- In wandystan_usunto_at_yahoogroups.com, "Bruthus dekameron socjogramu
Perun" <grzegorzdstunza_usunto_at_...> wrote:
>
> Tak sobie myslalem i myslalem, nie marzac wcale o stolku wice
sekretarza, bo
> moja kandydatura byla wybiegiem politycznym- raz, ze wyprzedzilismy
inne
> v-panstwa, dwa, pokazalismy, ze nikt, w przeciwienstwie do mnie,
nie byl
> gotowy twardo powiedziec "tak, chce kandydowac" (Cesarz Austro-
Wegier
> zostal wysuniety przeze mnie i dopiero swiadomosc, ze Wandystan
rozdaje
> karty, wzbudzila w monarchofaszystowskim sojuszu trwoge). I
wymyslilem.
>
> Kazdy kraj mial prawo do trzyosobowej delegacji na szczyt OPM.
Wandystan
> wystawil trzy osoby: mnie, Tow. Khanda i Tow. Magova, jako gosc
(laskawie
> zezwolil nam Diuk Koscinski) wzial udzial jeszcze Tow. Zaorski. Ze
> Scholandii rowniez byly cztery osoby, domyslam sie, ze jedna jako
gosc. Co
> do Sarmacji- szefem delegacji byl Diuk Laski. W sklad delegacji
wchodzil
> Ksiaze i, moim zdaniem, Diuk Koscinski- nie moze byc przeciez tak,
ze
> funkcja w OPM zwalnia z bycia delegatem kraju i zwalnia sie miejsce
po Diuku
> na inne osoby. Przyjmijmy zatem, ze formalnie te trzy osoby
reprezentowaly
> Sarmacje. Z KS byl jeszcze obecny MSZ Aaron Rozman (rozumiem, ze
jako gosc)
> i Konrad von Staufen (juz chyba nie jako gosc, skoro mialy byc
trzyosobowe
> delegacje i ewentualnie jeden gosc, chyba, ze gosciem nie byl
minister
> Rozman). W takim razie, jak mozna bylo wybierac na jakakolwiek
funkcje
> kogos, kto oficjalnie nie byl delegatem na szczyt OPM?
>
> To kolejny dowod na sarmatyzacje OPM. Sekretarz sie zapewne znowu
na mnie
> wscieknie. Nie jest to jednak wycieczka personalna, ale proba
utrzymania
> pewnych standardow, o ktorych, paradoksalnie, co chwile mowia
sarmaccy
> przedstawiciele. Bo nie przyszloby mi do glowy, ze jesli zostalem
> koordynatorem do spraw promocji, to juz nie jestem w wandejskiej
delegacji w
> OPM i na moje miejsce moze ktos wskoczyc. A taka sytuacja miala
miejsce w
> przypadku delegacji KS- Diuk Koscinski jako ponadnarodowy szef OPM,
nie
> traktowal siebie jako delegata, przyczyniajac sie do wyboru Sarmaty
na wice
> przewodniczacego.
>
Diuk Kosćiński nie był delegatem KS. Delegaci KS to : Michał diuk
Łaski, JKM Piotr Mikołaj oraz ja. Gościem był Konrad von Staufen.
Diuk Kościński nie brał udziału w obradach - on je prowadził. W tym
prowadzeniu był bezstronny i nie zabierał głosu po żadnej ze stron,
nie brał udziału w romowach kuluarowych ani podejmowaniu decyzji. On
był jedynie organizatorem spotkania i siłą rozjemczą. Myśle liczenie
kto i z kim, oraz kto na którym krzesle siedział i kto zjadł diukowi
więcej ciasteczek - miesiąc po zjeździe - jest pozbawione sensu.
Kreatywna księgowość - jak by nie liczyć, winne jest KS.
--
Aaron bnt von Lichtenstein-Rozman
MSZ Księstwa Sarmacji
Received on Thu 17 Jul 2008 - 14:12:54 CEST