> Sprawa Sarmaty Enfant Terrible jest kontrowersyjna, stad moje dzialania,
> ktore, moim zdaniem, sa korzystne rowniez dla Kancelarii.
Działąnia rozumię i szanuję. Jednak przy okazji chciałbym wyrazić swoje zdanie:
(1) nie widzę kontrowersji w tym, że ktoś tam, gdzieś tam wygłasza jakieś swoje opinie, bez względu na to, czy używa wulgaryzmów, czy innych form stylistyczno-emocjonalnych, oraz czy w te tezy wierzy czy nie.
(2) Należy bronić wolności słowa. Nie może być tak, że wolność słowa jest OK kiedy ja mówie, kiedy inni się ze mną zgadzają, a wolności słowa nie ma, kiedy ktoś się ze mną nie zgadza.
(3) Ton wypowiedzi owego, rzekomo, "kontrowersyjnego" osobnika był mówiąc kolokwialnie, łagodny, nie ustępujący niczym naszemu ojczystemu językowi. Śmiem nawet swierdzić, iż jegomość owy jest Wandejczykiem w Duchu, choć tego najwyraźniej sam nie wie.
(4) Nawet jeżeli obraźliwe wypowiedzi kogoś tam, gdzieś tam miały by mnie obrazić, obrażać dumę narodową i inne takie, nie widzę powodów dla których mielibyśmy korzystać z zapisów prawa o naruszaniu dobra narodu czy jak to tam jest napisane. Był jakiś spam? Włamanie na strony wandejskie? Jakieś konkretne czyny wymierzone w obywateli? Owszem, można oskarżać o rasizm, bazylianizm i inne takie, doszukiwać się, że oto mamy do czynienia z dzieckiem bazylian i KONia, podjudzanym przez ostatnie publikacje Kościńskiego i Kedara. Ale przecież nie o to chodzi.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 15 Jul 2008 - 03:14:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET