(wrong string) �i�ski

From: Waldemaria Depa-Zboynitzki de Pierdzim±czka <waldemaria_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 9 Jul 2008 12:32:04 +0200


W dniu 9 lipca 2008 12:22 u¿ytkownik Khand <khand_usunto_at_tlen.pl> napisa³:
> --- In wandystan_usunto_at_yahoogroups.com, "Khand" <khand@...> wrote:
>> Oni tez jej nie chca utracic.

> No i powiedzmy, ze utworzyloby sie cos ala parlament federalny. I ze
> w tym parlamencie Wandystan ma tylu a tylu czlonkow - na przyklad
> powiedzmy 5-ciu. Wowczas mozna byloby w naszej konstytucji napsiac,
> ze jezeli wchodzimy w ramach struktur ponadpanstwowych i w takim
> parlamencie jest od 3 do 7 naszycgh przedstawcieli (czyli tylu ile
> kwiatonow po noweli) wowczas na przyklad przedstawicielem jest kazdy
> kwiaton; lub kwiatonem jest przedstawiciel; aby nie mnozyc bytow.

Nie wiem, czy to faktycznie potrzebne i czy nie by³oby przerostem formy nad tre¶ci±. Moim zdaniem je¶li konfederacja ma byæ lu¼na, to wspólnych zadañ nie by³oby tak znowu wiele i nie wymaga³yby tworzenia rozbudowanych struktur biurokratycznych. Bo je¶li Wandystan mia³by mieæ 3-7 przedstawicieli, a ka¿de z pozosta³ych pañstw te¿ po 1,2 3 lub wiêcej - to ile w sumie cz³onków liczy³by taki parlament? Ilu aktywnych dzia³aczy trzeba by zaanga¿owaæ do jego prac? I czy mieliby w ogóle co robiæ w tak szerokim gronie? Przecie¿ nie ma nic bardziej demotywuj±cego ni¿ brak zadañ do wykonania :-) Jak dla mnie, mo¿na by spokojnie przyj±æ, ¿e w sk³ad kolektywnego cia³a zwierzchniego konfederacji wchodz± g³owy pañstw cz³onkowskich. Si³a ich g³osu przy podejmowaniu wspólnych decyzji mog³aby byæ uzale¿niona od liczebno¶ci krajów - albo ewentualnie mo¿na by przyj±æ zasadê jednomy¶lno¶ci.

-- 
gen. mjr mgr Waldemaria Depa-Zboynitzki de Pierdzim±czka,
Matka Narodu Gnomiego
http://gnomia.scholandia.pl
Received on Wed 09 Jul 2008 - 03:32:06 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET