Czytalem ten artykul. Staram sie byc calkowicie obiektywny - i wydaje mi sie, ze akurat ten artykul miescil sie spokojnie w granicach dozwolonej krytyki. Ja wiem, ze monarchofaszyzm polega na calowaniu sie po jajach no ale ten artykul miescil sie nawet w monarchofaszystowskich granicach. Ja wiem, ze kazdy kto uwaza ze diuk Koscinski nie jest wspanialy, cool i w ogole Mesjaszem, ten jest co najmniej zdrajca lepszej sprawy... no ale jednak sa limesy.
khand Received on Tue 08 Jul 2008 - 14:23:50 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET