> Z punktu widzenia Wandy rozumiem takie postępowanie, liczy się fun,
> łoskot i szczękanie oręża, jednakże istnieje prawdopodobieństwo,
> iż ktoś, kto zdradził, zrobi to powtórnie, ktoś, kto czyni tak
> notorycznie? Wnioski nasuwają się same. Na wszelki wypadek
> w Wandystanie zakładam kolczugę ze wzmocnionym tyłem :)
> I wiem co robię, w przeciwności do niektórych. Łobełcik gdy tylko
> poczuje "wadze", i wiatr w plecy zacznie eliminować na wszelkie
> możliwe sposoby przeciwników metodą szeroko pojętego makiawelizmu,
> kopania dołków, plucia, psucia powietrza i zaprzeczaniu niewygodnym,
> acz oczywistym faktom.
Być może, zaryzykujemy.
Poza tym, podejrzewam, że jak się kilku Wandejczyków wkurwi, to nawet
tysiąc Czekańskich im nie dorówna w gnojeniu i niszczeniu tego, co
żyje.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 08 Jul 2008 - 11:20:45 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET