Tak sobie patrzę...
Książę w przypływie "radosnej" twórczości i chwilowego ocknięcia się z
letargu zabrał tytuły dwóm zasłużonym Sarmatom, oddanym
monarchofaszystom i socjalofaszystom. I ok. Teoretycznie mógł, srał
pies logikę i zasadność. Ważne są koszty. A te sa takie...
- RCA odchodzi z KS,
- Sil odchodzi z KS,
- Timios rzuca pomysł zasiadania w TH (wycofał się),
- Zbyszko wyjeżdża z KS rzucając swoje posady,
- pojawia się krytyka także ze strony przeciwników RCA,
- ogólnie podkreśla się, że wartość szlachectwa spadła, i to drastycznie,
- jeszcze wyraźniej widać wpływ SPD na Księcia (choćby nie wiadomo jak
udawał, że tego nie ma),
- następuje rozwarstwienie wśród szlachty,
- Kefas zakłada kolejnego już klona by móc komentować wydarzenia,
- Sarmacja przestaje być ostatecznie tym czym była gdy powstała, a
staje się domem chołoty z SPD...
- Syn Księcia oficjalnie występuje przeciwko niemu,
- na czele TH staje Michael von Lichtenstein, a w skład TH wchodzi
m.in Calisto...
I pewnie możnaby wymieniać i wymieniać, ale już mnie palce bolą. Jak
sądzicie, opłaciła się Księciu Kozaneckiemu i Sarmacji ta decyzja?
--
Robert J. Czekański h. Godziemba
"Feci, quod potui, faciant meliora potentes"
Received on Thu 03 Jul 2008 - 00:16:22 CEST