> Drogi Fredziu!
>
> Syfa się nie obawiam, gdyż ponieważ nasza rodzima myśl medyczna
> wynalazła zacną szczepionkę. Jak mówimy w Baridasie - zarażać to my, a
> nie nas!
Cieszę się niezmiernie, że właśnie tu, w stolicy kraju Wandy, jedynym
mikronacyjnym mieście mającym elektrownię atomową i linie tramwajowe,
obściskujecie się na ulicy z opalonymi (w solarium) i zadbanymi
(siłownia, rowerek i te sprawy) call-boyz (w jez. sarmackim chyba
cowboys, ci od dżinsów - ach, co ta parszywa burżujska propaganda
wyprawia)! Mam nadzieję, że ten skromny prezent jaki znalazłeś na
łóżku, kiedy mnie już nie było, w pełni rekompensuje moje nagłe
zniknięcie. Wspomnienie o Twoich gorących ustach i języczku w moim
zadku przyprawia mnie o dreszcze. Pa!
Zenek.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 01 Jul 2008 - 09:19:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET