Nie mowie ze nie widze roznicy. Martwia mnie jedynie podobienstwa. Wole jak ktos jest winny bo mu sie cos udowodnilo, a nie bo tak mowi sumienie rewolucyjne czlonka trybunalu. Ale tak na prawde nie mam nic przeciwko trybunalowi, bo on nie ma zadnych uprawnien, moze sobie gadac i juz, ale nie moze np. usunac tego osobnika z systemow informatycznych lub odebrac mu uprawnien obywatela. W praktyce tutaj nic sie nie stalo, wiec jest ok. Mnie bardziej martwi pewien sposob myslenia, myslenia monarchofaszystowskiego, ktore mowi ze w slusznych sprawach mozna lac na prawo albo ze jak wiekszosc ma w dupie prawo to mozna je ignorowac. Jak wiekszosc nie lubi prawa, to sie je zmienia. Jak sie samemu go nie respektuje, to sie idzie do pierdla. I tak funkcjonuje zdrowe panstwo, wirtualne badz nie. Inaczej bedziemy mieli - w stopniu mniejszym badz wiekszym - KONiostan. Oczywsicie daleki jestem od sadzenia ludzi za pisanie rzeczy, ale jakby ktos rzeczywiscie strzelil temu tow. w leb poprzez usuniecie go z rejestru mieszkancow w imie sprawiedliwosci ludowej, to bylby juz problem. I przed tym przestrzegam.
Z socjalistycznymi pozdrowieniami,
podlord Krzysztof Bojar
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:23 CET