> Witam!
>
> Po pierwsze, to mnie nie będzie. Od jutra do piątku jestem w Bukowinie
> Tatrzańskiej, a od piątku do następnej środy w zabitej dechami dziurze
> na Ponidziu, gdzie raczej nikt mnie nie znajdzie. A to może nawet dobrze.
>
> Co do tego, co dzieje się wokół pana Piotra Wołeckiego, czy jakżesz się
> on tam w rezultacie nazywa, to mimo że nie udało nam się nadal
> ujednoznacznić jego tożsamości, to apeluję do Towarzyszy o rozwagę.
> Podpisuję sie obiema rękami i obiema nogami pod decyzją Urzędu Cenzury,
> bo to, że ktoś ma nawet pięćdziesiąt tożsamości nie stanowi samo w sobie
> przesłanki do odebrania obywatelstwa. Tu jest inna droga, wystarczy
> poszukać. Jedyną przesłanką wskazaną przez art. 42 Konstytucji jest
> aktywna działalność w państwie obcym. Konstytucja wyraźnie stanowi, że
> ten wąski katalog jest katalogiem zamkniętym. Przy wykładni przepisów
> stanowiących upoważnienie władzy publicznej nie wolno stosować wykładni
> rozszerzającej, a więc nadać temu katalogowi cech katalogu otwartego. Z
> resztą - w takim przypadku byłaby to najzwyczajniej w świecie wykładania
> contra legem. Taki sposób dokonywania wykładni ma za zadanie w jak
> największym stopniu chronić prawa i wolności człowieka i obywatela.
> Ponadto to, co złożył tow. Perun aż boję się nazwać wnioskiem, bo byłoby
> to chyba nadużycie. We wniosku niezbędne jest wskazanie czegoś takiego,
> jak dowody. Ciekaw jestem, co np. tow. Ciupak by powiedział, gdybym ja
> teraz napisał, że chcę, aby mu odebrano obywatelstwo, bo ma różowy nos?
> Nawet gdyby art. 42 wymieniał różowy nos jako przesłankę do odebrania
> obywatelstwa. Na poparcie swoich tez należy zawsze i bezwzględnie
> przedstawić dowody. Organ administracji (w tym wypadku Cenzor) nie ma
> obowiązku tych dowodów sobie dostarczać. Oczywiście - w postępowaniu
> administracyjnym kobntradyktoryjność nie jest tak ściśle przestrzegana,
> jak w postępowaniu przed sądem, ale każdy wniosek, który postępowanie ma
> wszcząć, dowody zawierać musi. Ja szczerze mówiąc chyba bym się nie
> pieprzył nawet z rozpatrywaniem tego wniosku od strony merytorycznej,
> tylko uwalił go od strony formalnej z uwagi na brak dowodów. Kapelusz z
> głowy Cenzorowi, że mu się chciało.
>
> Tyle tytułem komentarza. Życzę miłej nocy i proszę się tu nie pozabijać
> w międzyczasie.
Towarzyszu Mandragorze!
Nie wszyscy tak swiatli jak Wy i nie wszyscy sie orientuja w prawniczym katalogowaniu. Co za problem dac info, co powinien zawierac wniosek itp. itd.
Poza tym- stoje twardo na stanowisku, ze prawo to nie wszystko. Gdybysmy sie tylko prawem kierowali i zawsze, to nie byloby zadnej rewolucji, byloby czytanie kodeksow i pisanie ladnych podan. Czasami glos Ludu jest nieobliczalny i w dupie ma zapisy. Co prawda, nie ja ten glos Ludu realizowalem, tylko przekazywalem informacje i osobiscie zlozylem jedynie wniosek. Zgodnie z tym, co mowicie, wadliwy. Ale nie wyobrazam sobie, ze w Wandystanie ot tak odrzuca sie wnioski, bez dobrej rady, jak wniosek zbudowac i jedynie z ladnym, prawniczym uzasadnieniem. Konkludujac- prawo jest przydatne, ale oprocz prawa pisanego, jest tez niepisane prawo rewolucji i ludowej zlosci.
Pozdro
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sun 22 Jun 2008 - 15:03:08 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET