Nie wiem ilu z Was jeszcze mnie pamięta, ale Ci którzy jednak
mnie pamietają, być może w tej chwili poczuli jakieś uczucie
odrobinę lepsze od irytacji. Długo trwała moja rozłąka z
Socjalistyczną Ojczyzną, ale zgodnie z porządkiem tego świata
musiałem wrócić, aby dokończyć chociaż w pewnym stopniu dzieło
wspierania rewolucji. Ja, stary socjalista walczący od dawna
z monarchofaszystowskim uciskiem, stając po raz kolejny na
Wandejskiej ziemi, czuje w sobie siłę, siłę i dojrzałość, aby
na nowo rozpocząć walkę z podłym, feudalnym uciskiem, takim
jaki możemy zobaczyć w mojej dawnej, zniszczonej przez reakcję
ojczyźnie, Księtwie Sarmacji.
Lecz to nie jedyna walka, do jakiej chciałbym się znowu
przyłączyć. Tym drugim frontem jest front wewnętrzny. Musimy
bronić się przed naszą własną rekacją, która po cichu może
pozbawić nas naszego socjalistycznego dziedzictwa, niszcząc
dzieło tow. Wandy i innych bohaterow sarmackiej rewolucji. Nie
możemy dopuścić, aby im sie powiodło, musimy z całej siły
bronić tego, co stworzyliśmy wbrew wrogim działaniom
monarchofaszystowskich potęg. Musimy wzmocnić nasz socjalizm,
aby jego płomien mógł mógł podpalić podstawy fasyztowskich
reżymów i przynieść im zgubę, a ludziom wyzwolenie z pożodze
rewolucji. Z tym przesłaniem chciałbym zacząć nowy rozdział
w moim v-życiu, ale przede wszystkim chcę postępować zgodnie
z nim w przyszłości, aby aż jeszcze pokazać, że żadna
reakcyjna siła nie zdławi Wandejskiego ducha.
Niech Wanda ma Was w swojej opiece!
Z socjalistycznymi pozdrowieniami,
podlord Krzysztof Bojar
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET