Re: OT - Wolnosc a bezpieczenstwo

From: Khand <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Thu, 22 May 2008 12:27:41 -0000

Oczywiscie, ze z wyboru. A z czego? Gadanie o dilerach ktorzy wmuszaja dzieciom narkotyki przeciez jest nieprawdziwe. Ludzie popadaja w nalogi - bo jest to ich wybor. Owszem, na wybory ludzi wplywaja: srodowisko, doswiadczenia zyciowe i tak dalej, ale caly czas jest to ich wybor. Wiec jesli ktos jest narkomanem - to jaki jakie ty masz moralne prawo zeby NAKAZYWAC mi dzielic sie MOIMI pieniedzmi z tym narkomanem? Chcesz mu pomoc - zrob to! Zarob i rozdaj biednym i skrzywdzonym. Ja bede chcial - zrobie. Natomiast opowiadajac sie za socjalem ty decydujesz o moich pieniadzach. Decyduj o swoich.

Przy czym - prywatnie powiem, ze mnie akurat los innych ludzi czesto obchodzi. Zdarza mi sie pomoc drugiemu bezinteresownie. Nie bede pisal szczegolowo - bo nie robie tego po to zeby sie tym chwalic, po drugie sam nie mam duzo, wiec raczej chodzi o pomoc symboliczna. Ale mam odruchy. To nie jest tak, ze drugi czlowiek jest mi obcy czy obojetny. Chodzi o to, ze jezeli decyduje sie cos tam zrobic, to robie to SAM z WLASNEJ WOLI.

Wiec w przypadku narkomana - gleboko wierze w godnosc kazdego czlowieka. Narkoman ma w sobie pelne czlowieczenstwo. Nie mozna go ponizac. Trzeba, najlepiej indywidualnie, moc podac pomocna dlon. Natomiast ty piszesz, ze on sam sobie nie jest winien. Skoro nie jest sam sobie wininen, to znaczy, ze jest cos co nim kieruje. Nie jest wolnym czlowiekiem. Jest chory psychicznie i nalezy go leczyc przymusowo i ograbic go z resztek wolnosci. Czy to jest godne traktowanie tego drugiego czlowieka? Wiem.. przesadzam teraz, ale pozwolenie komus umrzec przez nalog, rozpic sie na smierc i tak dalej, paradoksalnie, moze byc najwyzszym uznaniem jego godnosci ludzkiej. Byles wolny - teraz ponos konsekwencje. Nie ma wolnosci bez odpowiedzialnosci Przesadzam? Jasne! Ale to jest druga strona medalu, o ktorej trzeba pamietac. Bo drugim ekstremum bedzie ciagle wyciaganie pomocnej dloni. Sytuacja, w ktorej cokolwiek co by sie nie dzialo, to taki narkoman nie bedzie mial zadnych konsekwencji swoich dzialan. Zawsze bedzie mogl zwrocic sie o pomoc. Po raz szescset piecdziesiaty krzywdzic siebie i innych i po raz 651-szy liczyc na pomoc spoleczenstwa. To jest rownie zle - jak zostawienie go bez zadnej pomocy.

To dlatego - uwazam, ze alkoholik czy narkoman - swoj nalog maja jako odpowiedzialnosc za wczesniejsze korzystanie ze swojej wolnosci. Z czego nie wynika - ze nie nalezy im pomagac - nalezy (ale nie wiem, czy koniecznie musi to robic panstwo) lub ze nalezy im puszczac wszystko w niepamiec do usranej smierci. Zeby odwyk alkoholowy lub narkotykowy tak naprawde sie udal - musi byc WOLA chorego. Wiec to nie jest tak, ze nalog dotyka osobe bezwolna. Skoro potrzebna jest wola - to jest zaklada sie odpowiedzialnosc nawet narkomana za wlasne dzialanie i jest to najwyzszy wyraz poszanowania godnosci tych ludzi.

khand Received on Thu 22 May 2008 - 05:27:42 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET