>
> No, ale powiedzmy, jak mamy pracę, to może i mieszkanie się znajdzie?
> Co prawda na miejscach dawnych, wykupionych bloków stoją
> wieżowce/wille, ale na peryferiach są osiedla budowane najtańszym
> kosztem, gdzie można wynajmować. Cóż z tego, że co parę miesięcy
> budynki się rozpadają (nie opłaca się budować droższych, za czynsz i
> tak ludzie zapłacą, bo dzięki umowie między wynajmującymi ma on stałą,
> wysoką stawkę - wszak to ich domy, mogą jaki chcą ustalić od zaraz) -
> bo przecież kontrole budowania to zbędny socjalizm, wszak każdy stawia
> jak chce i co chce na swojej ziemi, a każdy człowiek jest swobodny,
> robi co chce - więc także zamieszkuje takie ledwo się trzymające się
> betonowe pionowe slumsy
>
Budowom kontrola jest szczególnie potrzebna. Właściwie to koloru ścian też nie zaszkodziłoby regulować, bo jak widzę, jak ktoś sobie jebnie rażący fiolet znikąd na swoim domu po bokach to niedobrze się robi, a patrzeć na to muszę codziennie. Pomijając już brak harmonii w formie. A na bezpieczeństwie i dziś się oszczędza, też zgodnie z zasadą 'no risk - no fun' (m.in. dlatego po długich namysłach z budownictwa zrezygnowałam ;]) - ale jeśli komuś nie przeszkadzałyby dachy spadające na głowę przy większym niż zwykle podmuchu wiatru...
-- Anastazja "Akai" Schafa-Zrazunov-de Folvil wandu-wandu: 6801354 [Non-text portions of this message have been removed]Received on Thu 22 May 2008 - 04:02:13 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET