> Co robie? Obnizam pensje robotnikom w ten sposob, ze i oni i
> ja mamy nadal po 900.000 zysku. Czy moge tak zrobic? MOGE - bo to
> rynek decyduje o CENIE KAZDEGO DOBRA - w tym cenie PRACY.
Przy takim mechaniźmie myślenia, płace obniżasz kiedy tylko będziesz mógł - bo bezrobotnych wokół mrowie, jak dla kogoś za niska płaca, to zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi to za mniej. Wykwalifikowani owszem, utrzymają się, dostaną więcej - bo mają swoją wartość.
A co powiesz o tych niewykwalifikowanych? Co powiesz o człowieku, który wskutek wprowadzenia kapitalizmu stracił pracę (jego fabrykę sprywatyzowano, po czym zamknięto, bo bardziej opłacalne było produkować w Chinach) po czym się załamał. Nawet nie pije za dużo, ale pracy nadal nie może znaleźć - no cóż, nie skończył liceum bo musiał zarabiać. Żadnej stałej pracy za rozsądne pieniądze nie znajdzie. Rozsądne - to takie, za które by mógł utrzymał rodzinę. Wziął parę kredytów, żeby chociaż dzieci mogły się uczyć. On sam już nie może, bo z zasiłku ledwo starcza na utrzymanie mieszkania, spłatę rat i jedzenie.
Co mu powiesz odbierając ten zasiłek? Że wypadł z rynku, więc jest bezużyteczny? Że jego praca, to towar bez wartości? Że jeżeli chce żreć, to ma pójść błagać o łaskę do dobroczynnej jadłodajni?
-- PTRReceived on Wed 21 May 2008 - 07:22:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET