"Co do tej kobiety. Nie ma roznicy kto placi podatki w sumie. Liczy sie ich wysokosc. Jezeli oblozymy podatkami przedsiebiorcow to i tak odbija oni sobie kosztem kosumentow. Podatki i tak placi na koncu kazdy. Tylko, ze progresja komplikuje system. Liniowy jest prostszy. Ja jestem za podatkiem zryczaltowanym, bo ten nie wymaga zadnej ksiegowosci - wiec sam w sobie zmiejsza koszty dzialalnosci gospodarczej o kwestie ksiegowe. Czesto mowi sie o nim: poglowne, lub podatek per capita. Ja bylbym ewentualnie za rozroznieniem stawek od rodzaju wykonywania dzialnosci. Cos w stylu obligatoryjnie wydawanych zezwolen na proawdznie okreslonej dzialnosci, za pieniadze. Chcesz byc powiedzmy fryzjerem zaplac 100 zeta miesiecznie. Chcesz byc adwokatem zaplac tysiaka. Panstwo nie patrzy sie kto ile zarabia.
khand"
Progresja moze i komplikuje, tyle ze progresja ma inny cel niz podatek liniowy. Podatek progresywny ma sprzyjac wyrownywaniu szans spolecznychwiecej zarabiiasz- super, ale jesli zyjesz w spoleczenstwie, to wyzszymi podatkami zaplacisz za spokoj spoleczny, za szkole publiczna i opieke zdrowotna dla tych, ktorych na to nie stac z wlasnej kieszeni. Podatek liniowy sluzy jednemu- zwiekszeniu zyskow bogatych i tylko temu. Na pewno nie pozostawia wiecej pieniedzy w kieszeni najbiedniejszych, co sie czesto powtarza. Bo jesli nagle bedzie mniej pieniedzy w budzecie na publiczna szkole, sluzbe zdrowia, drogi itp. itd., to biedni zaplaca najwyzsze kosztybedzie ich stac prywatnie na o wiele gorsze uslugi niz bogatych.
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Wed 21 May 2008 - 01:51:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET