Kurwa chuj nie mam kasy
- Kłamie Stefan swojej żonie.
Wróble na to:
Co za czasy.
Kiedyś to było takie miłe małżeństwo,
chlebkiem sypali, w zimie koce rozkładali,
a teraz...
Wróbel orator zagląda przez szybkę do mieszkania.
- Jeszcze chwilka, jeszcze chwilka, krzyczą, krzyczą... o! Koleś bije
babę! - po tych słowach wróble podleciały pod okno i patrzą. Jeden
woła:
- Dawaj ją! I teraz! Jeszcze!
Po kilku minutach:
- Poszli! Wchodzę! - wróbel orator wkracza wolno przez otwarte drzwi
balkonowe do środka mieszkania na piątym piętrze. Zachodzi na środek,
wychyla się aby zobaczyć co dzieje się w głębi, ale przez drzwi
prowadzące z pokoju do przedpokoju nie widać nikogo. Wskakuje szybko
na stolik, przygląda się w monitor, po czym skacząc przed klawiaturą
wklikuje dziobem z klawiatury adres URL. Strona Wandystanu się ładuje.
Inny wróbel stoi na czatach zaglądając w przedpokój. Pozostałe na
progu balkonu wołają szeptem:
- No i?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sat 17 May 2008 - 02:01:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET