"A zarzucilem ten temat troszke specjalnie zeby zoabczyc czy sie do
wszystkiego dopierdolisz".
Czyli nie mam prawa nie zgadzac sie z Twoimi pogladami? Troche to smieszne, nie uwazasz? Ty cos tlumaczysz, punktujesz, a ja sie do owych punktow ustosunkowalem. Nie sadzisz, ze to typowa dyskusja?
"Dla mnie jestes typem ktory nic nie zrobil
i potrafi sie tylko dopieprzac do tych ktorzy robia cos kokretnego."
Teraz sie Khand w moich oczach pograzasz, bo tylko Twoja wizja budowania
jest najlepsza. Tak, nie napisalem Konstytucji, jestem dupa w pisaniu ustaw,
nie napisalem systemu gospodarczego bez konsultacji z Ludem. Moze nawet
tylko dyskutuje, mozesz miec dowolne zdanie. Ale jesli Wielki Budowniczy
Wandystanu uwaza, ze nieustanna dyskusja o Panstwie i scieranie pogladow, to
nie jest budowanie Panstwa, to szkoda dalej rozmawiac. Samo budowanie nie
uprawnia do wywyzszania, Khand. Zabawne jest, ze promujesz dziwaczna wizje
"fizycznych zaslug" w niematerialnej v-rzeczywistosci. Czyli: zbudujesz
miasto- super, zbudujesz bank- super. Ale aktywnosc polityczna i debata o
priorytetach- to juz tylko dopierdalanie i gadka od rzeczy. Jesli juz chcesz
osobiscie- moim zdaniem Twoim problemem jest to, ze nie jestes juz dla
wszystkich najwiekszym autorytetem, bo niby porzuciles wladze, a caly czas
uwazasz, ze tylko Twoja wizja Wandystanu jest najlepsza. Nie ma najlepszejsa
rozne wizje i z ich zderzenia powstaje nasze Panstwo.
"Jesli uwazales ze karanie za wulgaryzmy to cos nowego, to po prostu
wynika to z faktu, ze nie znasz wandejskiego prawa karnego, bowiem
razace wulgaryzmy byly karane w kazdym kodeksie od 2005 roku. Po
prostu nigdy nikt ich nie uzywal, stad nie bylo skazanych. Wiec nic
sie nie zmiania. Zreszta czy ja mowie, ze chce karac Radeckiego za te
czyny. Nie zlozylem wniosku do sadu. Tylko upomnialem, ze w moim
przekonaniu Radecki jest pierwsza osoba, ktora ta granice narusza. Ze
granica jest niostra? Owszem. W prawie czesto takie granice sa
nieostre. Po to sa sady - zeby owa ostrosc badac - i to sady, jak na
wirtualne warunki - bardzo niezawisle i na wysokim poziomie. Nie
widze problemu. Wolnosc nie oznacza bezprawia. A panstwo minimalne
nie oznacza kompletnej anarchii. "
Tak, nie musze znac na pamiec wandejskiego prawa. Dla mnie ciagle gadki o prawie, sztywnej regulacji to tzw. pierdolenie w bambus. Moze prawnicy tak widza swiat- przepisy i koniec, dla mnie przepisy sa wazne, ale tylko niezbedne. Jesli zatem byl zapis o karaniu za wulgaryzmy, a jest do dupy, to nalezy go usunac. Karanie za przeklinanie to monarchofaszyzm.
A Radeckiego karac chciales- a przynajmniej mowiles, ze sie kwalifikuje do ewentualnego ukarania. Wolnosc nie musi tez oznaczac poruszania sie po waskiej przestrzeni wyznaczonej przez multum przepisow. A jesli anarchia jest wedlug Ciebie tylko okresleniem na burdel, to niedobrze. Ty na pewno ostatnimi posunieciami nie budujesz Panstwa minimalnego, tylko Panstwa, ktore bedzie ograniczac wolnosc slowa.
Twierdzac, ze karanie za wulgaryzmy jest ok, zapominasz o przemianach wandejskiej kultury, a prawo powinno pasowac do naszej kultury, nie byc tylko glupim zapisem nie majacym zwiazku z rzeczywistoscia.
Pozdro
-- Len i nierob [Non-text portions of this message have been removed]Received on Wed 07 May 2008 - 07:40:05 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET