Re: Wandystan: O cenzurze...

From: Bruthus dekameron socjogramu Perun <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 7 May 2008 16:13:53 +0200


2008/5/7 Khand <khand_usunto_at_tlen.pl>:

"KROTKO O MNOGOSCI FUNKCJI.

Co do mnogosci urzedow, to cenzorem jestem bo nikt inny by sie nie zglosil; kwiatonem z tegoz powodu; sedzia ludowym tylko z tego powodu ze faktycznie mam ownerstwo listy dyskusyjnej i nie chce zebys mowil ze bez tytulu prawnego, a je musze miec, bo tow. Winnicki zapomnial hasla podczas mandragorowania, i to sie moze zdarzyc kazdemu, wiec musza byc przynajmniej 2 osoby: w tym przypadku ja i mandragor Sobczak. Pomyslalem tylko o stanie takim, ze nagle trzeba kogos po prostu wyrzucic z listy- i wtedy przydalby sie sedzia ktory siedzi non-stop. Takich sytuacji co prawda nie bylo wiele, ale juz raz sie zdarzyla. Inaczej, robie to na co inni nie maja ochoty, niestety."

Nie zarzucam Wam bycia cenzorem, kwiatonem. Co do urzedow, to zarzucalem Wam i dalej tak uwazam, ze macie zbyt szerokie kompetencje budowania systemu gospodarczego wedlug wlasnego widzimisie dzieki pracy w Kancelarii Mandragora Jutrzenki- ja widze te sprawe inaczej, niezamordystycznie. Byloby wspaniale, gdyby po ustaleniu kompromisowych ogolnych zalozen chocby celowosci dzialania systemu, moglbys go sam zbudowac, bez wpierdalania sie w Twoja prace. Natomiast nie bardzo rozumiem, czemu akurat Ty poza Mandragorem Jutrzenki masz wyrzucac z listy. Mamy pretorke, ktora do tej pory sobie swietnie radzila. Gdybys tylko chcial, moglbys Khand odrzucic zarzuty przesadnego lapania za stolki- wystarczyloby nie lapac za sedziowanie i bycie moderatorem i podjac dyskusje o konstruowaniu systemu- nie uciekac do okregu autonomicznego, bo w ten sposob pokazales moim zdaniem, ze jak ktos sie z Toba nie zgadza uciekasz z zabawkami do swojej piaskownicy.

"CO DO MERITUM

Pozwol, ze rowniez moge oceniac co jest a co nie jest tradycja wandejska. Otoz o wolnosc slowa z tow. Winnickim walczylismy nieprzerwanie od 2004 r. (tow. Winnicki jeszcze wczesniej) ale nigdy ani ja ani Winnicki nie twierdzilismy, ze wolnosc slowa nie ma granic. Otoz, jak kazda wolnosc granice ma. GLowna granica jest wolnosc innych. Monarchofaszyzm polega na tym, ze cenzure stosuje sie "

Nie musze Ci na nic pozwalac, kazdy ma prawo uwazac, co jest tradycja. Przy

czym nie uwazam, ze musimy w kolko odwolywac sie do tego co Khand i Winnicki
kiedys ustalili, co Khand z Winnickim teraz uwazaja. Kazdy ma rowny glos i
moze go wyrazac, tradycji nie pojmuje jako uprzywilejowanie grupy starych
budowniczych. Ja uwazam, ze wolnosc slowa, nie ma granic. Informacja chce byc wolna. A przerost prawny jest w moim odczuciu szkodliwy, dlatego wolalbym, zapewne w Twoim mniemaniu bezprawne, ale oddolne rozstrzelanie i wydalenie jakiegos idioty z Mandragoratu, ktory rozpierdala nam Panstwo od srodka, niz rozbudowe aparatu sadowniczego. Tworzac sztywne prawo i struktury usztywniamy tworczy i do tej pory wyzwolony kregoslup wandejski. Nie ma zadnego problemu, zeby podawac do sadu prywatnie kogos, kto obraza inna osobe.

"(...)

Taka cenzura jest monarchofaszystowska i nie jest wandna. Natomiast ruch wandejski nigdy nie stal na stanowisku, ze cenzury nie ma byc w ogole. Cenzura i uzywanie aparatu przymusu sa domena kazdego, nawet wandnego pastwa. Przyjmujac inaczej nie mozna byloby zakazywac w Wandystanie wypowiedzi typu: "Perun - zabije Cie, wiem gdzie mieszkasz" czy publikowac zdjecia malaych dzieci z penisami doroslych mezczyzn. Tak! Trzeba byloby na to zezwolic, gdyby wolnosc poczytywac jako wartosc absolutna. "

Ale mi zupelnie nie przeszkadza nic z powyzszych przykladow- jedynym ograniczeniem zrobilbym ewentualnie przypieprzenie sie do wlasciciela serwera. Do reszty nie trzeba nam dodatkowego sedziego. Nie mozna z gory ustalic, ze cos ogranicza czyjas wolnosc- granice sa plynne, decydowac powinny urazone osoby, wzywajace przed sad, a nie dodatkowy sedzia.

"Wolnosc wartoscia absolutna nie jest. Wolnoscia absolutna nie jest
zatem wolnosc slowa. Zeby ograniczanie tej wolnosci (a zatem cenzura) byla wandna i nie byla faszystowska musza byc, w moim przekonaniu spelnione 4 warunki:"

Cenzura zawsze jest w moim przekonaniu faszystowska- jak mowilem, dopiero wyrok sadu, po zlozeniu pozwu przez obrazona osobe powinien ograniczac wolnosc wypowiedzi plus przypadki grozby realnego oskarzenia wlasciciela serwera. I starczy. Dla mnie wolnosc slowa jest w Wandystanie najwyzsza wartoscia.

"1) cenzura jest cenzura ex post, a nie cenzura prewencyjna, przy czym
wyjatek od tego moze stanowic srodek zapobiegawczy stosowany przez organ sadowy, tylko wtedy kiedy jest niezbedny ku temu aby podejrzany czy oskarzony nie popelnial dalej podobnych przestepstw; srodek taki ma byc traktowany jako ostateczna ostatecznosc"

Ten srodek jest niepotrzebny, dopoki sie nie pojawi. Na podstawie jednego, dawnego wydarzenia nie mozna twierdzic, ze istnieje zagrozenie. W ten sposob zbiurokratyzujemy Panstwo.

(...)

"4) relacja miedzy ograniczeniem wolnosci slowa a innymi dobrami musi
miec wlasciwe proporcje. Nie moze byc zatem tak, ze jakies ogolny 'dobre obyczaje' zakazuja uzywania wszelkich wulgaryzmow na przyklad. Natomiast juz 'dobre obyczaje' zakazuja zdjec porno z udzialem dzieci lub zwierzat na stronie wandejskiej"

Ale przeciez twierdzisz, ze Radecki naduzyl wulgaryzmow. To jakas bzdura, byl okres, calkiem niedawno, kiedy wszyscy rzucali kurwami, kazali sobie obciagac itp. wtedy Ci to nie przeszkadzalo.

"5) wyjatkiem od powyzszych jest sytuacja, kiedy naruszenie byloby
sprzeczne z prawem polskim i narazala mandragora jutrzenki na odpowiedzialnosc w mysl prawa karnego, wowczas mandragor moze usuwac wszystko co mu sie podoba, bez ogladania sie na cokolwiek, bo wtedy nie jestesmy na poziomie wirtuala - ale poziomie reala - i jesli ktos uwaza inaczej, to moze sobie zalozyc strone i to samo u siebie opublikowac - tylko, ze taki odwazny, jak co do czego dojdzie sie nie znajdzie. Tutaj mozemy opierac sie jedynie na zaufaniu, ze mandragor nie bedzie mial tendencji do nadmiernego cenzurowania. Dotychczasowi nie mieli."

Powinna byc mozliwosc odwolania od decyzji Mandragora i jak piszesz- tylko Mandragor moze cenzurowac, tylko w zwiazku z zagrozeniem realnego prawa. Nie ma tu zatem miejsce na sedziego moderatora.

"Ten piaty przypadek - to czysta teoria. Ale ja zcenzurowalem tak
Michasia, ktory obrazal wulgaryzmem marszalka Sejmu, zwyczajnie bojac sie o wlasna dupe. Z punktem piatym nie ma co dyskutowac. To jest dogmat - na tej zasadzie, ze to juz nie jest zabawa i nie sa przelewki."

jak wyzej, ok

"Natomiast co do 4-rech punktow to obecne normy dotyczace wulgaryzmow
sprawiaja, ze ich cenzura na obecnym etapie spelnia wszystkie 4 normy a zatem jest wandna i nie jest monarchofaszyzmem. W zasadzie karane jest tylko takie uzywanie wulgaryzmow ktore byloby:

  1. ALBO popisywaniem sie wulgaryzmami, na zasadzie, o moge sobie poblyzgac, robie to ciagle, i jestem w tym zenujacy. Taki przypadek mial miejsce tylko raz - i moim zdaniem wlasnie ostatnio -ale znow - moim zdaniem - bo musi to byc zdanie i oskarzyciela publicznego i potem sadu - a jeszcze dalej mandragora jutrzenki jako instancji odwolawczej. Daleka droga? Prawda?"

Jak ktos chce bluzgac, ma prawo w Wandystanie bluzgac, nawet jesli robi z siebie pajaca i jego post to sto razy napisane slowo "kurwa". Zadziwiajace jak zblizasz sie do pogladu Kefasa na karanie za kinderneostradowe gadki. Nie zgadzam sie na taka cenzure.

"b) ALBO gdy wulgaryzm jest czescia bezprawnego naruszenia dobr
osobistych, wowczas jest jeszcze bardziej zlozenie bo wchodzi w gre oskarzenie prywatne, no chyba ze taki wulgaryzm bedzie jednoczesnie spelnial cechy tego wulgaryzmu a)... ale to juz nie wglebiajmy sie w hipotetyczne sytuacje."

Co do sytuacji, kiedy na kogos nabluzgam i wezwie mnie do sadu- ok, chociaz gdyby byl taki ktos wandny, to by odbluzgal. Ale sytuacja "a" to totalne brednie, to sarmatyzacja Wandystanu.

"Tak to widze. Moim zdaniem nie ma co mowic, ze wolnosc slowa jest
zagrozona. Te standardy sa niezmieniane od lat. Zawsze byly takie. Ale zawsze tez byla mowa o tym, ze zadna wolnosc nie jest wolnoscia absolutna. Dyskutowanie akurat z tym odebralbym jako populizm. Ale z tego co widze, takze tow. Prezydent nie wyklucza w ogole karania za slowa. Ja tez nie wykluczam, podkreslam ze musi wszystko byc zgodnie z procedurami, zgodnie prawem, bez rezimowosci, obiektywnie, najlepiej cywilnie a nie karnie, karnie przy totalnych wałkach - ale moze zdarzyc sie tak, ze aparat panstwowy bedzie musial zastosowac przymus i go zastosuje. "

Khand, ktory mowi o przymusie Panstwa? Przymus Panstwa nie powinien dominowac nad wolnoscia, kiedy to niepotrzebne. A Ty proponujesz karanie za nadmierne wulgaryzmy- to strasznie nieostre, nie uwazasz? Poza tym, powtarzam sie strasznie, ale karanie w MW za wulgaryzmy to zajebiscie nowy pomysl i jestem nim zajebiscie kurewsko zaskoczony.

Mowie Ci zatem po wandejsku Khand- wypierdalaj z pomyslami ograniczenia wolnosci slowa, tam, gdzie sa one zupelnie niepotrzebne. W moim odczuciu stworzono dla Ciebie stolek, ktory jest w Wandystanie zupelnie zbedny, widze ze normy sarmackie zaczynaja kielkowac na wandejskiej ziemi.

Pozdro

-- 
Perun


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Wed 07 May 2008 - 07:13:56 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET