"Sa pewne granice dopuszczalnej krytyki. Nazywanie tego zamachem stanu jest wysoce niestosowne. Przy czym zaznaczam, ze tak samo uwazam ze dzialania byly niezgodne z prawem - ale z pewnoscia nie bylo zamiaru bezprawnego dzialania ze strony mandragora.
khand"
Khand, albo ja jestem za malo nawalony i nie mam trzezwosci wandejskiego umyslu, albo Ty jedziesz kolejny raz monarchofaszyzmem. "granice dopuszczalnej krytyki"? Co to kurwa jest. Jakie granice?
Lud musi patrzec wladzy na rece i nie piescic sie z poprawnoscia polityczna, kiedy ktos odpierdala karygodne numery.
Nie ma zgody na miekki Wandystan. Albo rybka albo pipka, czyli nalezy pierdolnac piescia w stol jak cos nie gra.
Dla mnie to bylo pogranicze zamachu stanu. Gdybym byl na miejscu Czarneckiego, oglosilbym wybory nie zwazajac na terminy, bo okazuje sie, ze mamy teraz podwojna kadencje uzupelniajaca- 1,5 miesiaca niedemokratycznej kadencji Czarneckiego, z wlasnego nadania i 2 miesiace z nadania Ludu. To noz w plecy wandejskiej demokracji i Wladzy Ludowej!
-- Perun [Non-text portions of this message have been removed]Received on Fri 25 Apr 2008 - 13:55:33 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET