Ale na jakiej podstawie karac za zarty??
Ostatnio sie nad tym zastanawialem i uwazam ze w przypadku dowcipow - a wypowiedz tow Lepkiego byla dowcipem granice wolnosci slowa sa wyjatkowo szerokie. To ze Niemiec Rusek i Polak wystepuja w dowcipach czesto dla dwoch pierwszych jest, gdyby czytac je doslownie obrazliwe, ale tak naprawde kazdy normalny wie, ze nie sa to w zadnym wypadku teksty ktore maja szerzyc jakas nienawisc narodowosciowa. To sa po prostu dowcipy. W dowcipach Szkot i Zyd sa skapi, Polak i Cygan kradna, Anglik jest flegmatykiem a Niemiec i Szwed lubia filmy porno i seksturystyke, Murzyn z kolei ma ciemno w dupie. Moim zdaniem poprzez stereotypy uzyte w dowcipach nie szerzy sie nienawisci - przeciwnie, sprawia ze mowienie o pewnym narodzie jest czescia kultury drugiego narodu. Prawdziwa nietolerancja wynika przeciez najczesciej ze strachu przed obcoscia. Jesli Murzyn to taki facet z dowcipow z duzym penisem, Zyd to koles ktory ktory na pustyni sprzedalby drogo piasek a Amerykanin koles wpieprzajacy hamburgery - to sa to osoby takie jak kazdy z nas, w pewnym stopniu. Staja sie bliscy. Natomiast nie moze byc nic gorszego niz tworzenie tabu. Dlatego, chociaz uwazam ze nie powinno sie pewnych rzeczy mowic na najwyzszym szczeblu realnych panstw (razi nieco minister prezydencki Kaminski, ktory przed laty (chyba juz jako posel) do kamery w wywiadzie uzywal publicznie slowa pedal. Natomiast nie razi mnie slowo pedal w dowcipach, czy gadce przy piwie. Bo taki pedal - to nasz pedal, a uabstrakcyjniony homoseksualista o ktorym nie mozna powiedziec ani slowa - moze po prostu wywolywac u kogos obawy.
Zeby nie bylo, ze moja tolerancja dla dowcipow konczy sie z chwila kiedy dotycza one grup do ktorych naleze, to uwielbiam i dowcipy o Polakach, i smianie sie z katolikow i zarty z prawnikow (a juz poczatkujacych, czy studentow prawa to w ogole).
Dla mnie klasycznie wspanialym dowcipem niemieckim jest znany, wiec z
broda - ale mowie dla przykladu:
- Po czym poznac ze w Niemczech przybylo Polakow?
- Po tym, ze Cyganie zaczeli ubezpieczac swoje domy.
:) jest obrzydliwie antypolski i antycyganski zarazem - ale co z tego! Lepiej tak rozladowac OCZYWISTY fakt, ze wsrod i Polakow i Cyganow sa zlodzieje, i to tacy co kradna w Niemiczech... moze nawet czesciej niz rodowici Niemcy; niz tlumic sobie agresje ktora wybuchnie. Pozatym po prostu, jak sie nam cos nie podoba mozemy tego nie sluchac. A rasizm to sie zaczyna wtedy, kiedy faktycznie narusza sie wolnosc innych - na przyklad - gdy nie pozwala sie Polakom w Niemczech mowic po polsku z wlasnymi dziecmi. Ale to inny temat.
khand Received on Tue 22 Apr 2008 - 13:40:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET