Re: Wandystan: Uwagi - co do Zongyi

From: tow. Struszynski <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 15 Apr 2008 21:24:52 +0200


15-04-08, Paweł Ciupak <pawel-ciupak_usunto_at_o2.pl> napisał(a):

> I już raz oświadczali. Podczas WC, gdy w S***cji zrobiono II Wandystan bez
> naszej zgody.

Ja ich rozumiem. Dla nich Wandystan to część Sarmacji. Dla starszych Wandejczyków odłączenie to tragedia, ale dla mnie nie. Ja jestem z tego dumny (bo mam własny kraj, demokracja, jest Churał, itd). Teraz też sobie zrobili taki lunapark, gdzie przebierają się w Wandejczykw i udają, że mieszkają w Wandejskim mieście. No ale cóż. Po prostu pewna grupka monarchofaszytów pragnie utrzymać ściśle kontrolowany maleński Wandystanik, aby nadal ybło tak fajnie, tylko bez "problemów", tymczasem okazuje się, że to, co tworzyło Wandystan takim fajnym, to owi ludzie, jacy są ich zdaniem "problemowi" i jakich chcieli się pozbyć. Nie możemy zaprzeczać, że Wandystan jest częścią Sarmackiej kultury i tradycji, że oni tam mogą o tym pamiętać, celebrować itd. Podobnie Zongyia - jeżeli się odrodzi z Przewodniczącym gdzieś tam w sieci, to sobie będzie i każdy będzie wiedzieć, że to właśnie ta Zongyia. Tymczasem tutaj Wandystan ma pewne prawa do tej nazwy i regionu i ludu Zongyi, jako że lud ten miekszał w Wandystanie przez jakiś czas. Jak Żydzi w Polsce. Polska jakoś sobie to ceni i jest z tego dumna, centra żydowskie powoli się odradzają, pańśtwo dba o cmentarze, synagogi itd. Tak samo jest z Zongyią, to część historii. Nie tworzymy drugiej Zongyi, nie uzurpujemy sobie żadnych praw. Po prostu robimy coś z tym zongyińskim terenem, jaki się u nas w toku naszej historii pojawił. Nie możemy zaprzeczać, że go nie ma. JEST. I nikt go nie zabierze, ani Przew. Szopo, ani Papież, ani Duch Święty, nikt. To jak Precelkhanda, albo ruiny Sigmarstadt.

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938
Received on Tue 15 Apr 2008 - 12:24:53 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET