Re: Wandystan: Uwagi - co do Zongyi

From: tow. Struszynski <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 15 Apr 2008 20:59:31 +0200


2008/4/15, Khand <khand_usunto_at_tlen.pl>:

> No nalezy uznac ze ustawodawca jest racjonalny... wiec chodzilo mu o
> te tereny ktore byly na mapach przeznaczone pod OA... chociaz rownie
> dobrze mozna uznac ten przepis za niewazny. Tutaj zadalbym pytanie do
> sadu konstytucyjnego (mandragora jutrzenki). Moge zadac jako cenzor,
> jesli bedzie taka wola

Churał może zmodyfikować te zapisy. To tylko prawo - zbiór słów, jakie można dowolnie uchwalać. Nie mówimy o obajwieniu :D

W związku z tak znacznym nagromadzeniem wątpliwości, proponuję, aby Churał rozważył możliwość zmiany ustawy na taką, jaka miałaby ręce i nogi. Ale nich wypiwiedzą się konstytucjonaliści.

Przy okazji, skoro faktycznie nie ma O.A., to chyba faktycznie Churał wybiegł przed orkiestrę. Generalnie jakie jest prawo, widać w Dzienniku Praw. Tego, czego tam nie ma, to nie istnieje.

Odnośnie nazw Zongyi i San Jang - to już dziedzictwo wandejskie, tu nie ma praw autorskich. To jakieś nieporozumienie. Ktoś, kto miał nawet bardzo prywatny i indywidualny pomysł, ale zdecydował się na wdrożenie go pod szyldem MW, musi się liczyć z tym, że ów pomysł należy już do historii MW i stanowi dobro ogólne całego państwa. Khand z Winnickim też mogą powiedzieć, że Wandystan to ich nazwa i np. Ciupak ze Struszyńskim nie mają prawa w ogóle używać tej nazwy w mailach bez każdorazowej zgody. Bez senu. Co do nazwy Zongyi to w ogóle nie widzę problemu, większy problem jest np. z batalionem im. diuka Kościńskiego. W związku z tym, ze ta nazwa istnieje, czemu nie może istnieć poligon im. Zongyi? A San Jang jest miastem Wandystanu i nikomu już nic do tego, choćby srał i sikła ustami.

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938
Received on Tue 15 Apr 2008 - 11:59:36 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET