Została już tu podniesiona kwestia konfederacji. Jako że mam konkretną wizję, pozwolę ją przedstawić szanownym obywatelom Światła Mikroświata, Kraju Miłego Wandzie.
Sojusz wszelkich postępowych sił v-świata jest niezbędny, by stawić czoła monarchofaszyzmowi. Sami to możemy napisać laurkę dla ofiar KL Morvenau. I nie jest ważne, jak bardzo silny monarchofaszystowsko jest kraj - nawet Valhalla, która nie spełnia już kryteriów państwa monarchofaszystowskiego, czy Morvan, nieuznawany przez 3 Królestwa. Ważne jest, żeby te państwa były wandne.
My. ludzie wandni, czujemy uzasadniony wstręt do inkorporacji w stylu sarmackim. My wierzymy w wolność i niezawisłość (WiN).
Dlatego też chciałbym zaproponować model konfederacji, który z pewnością zyska uznanie wielu dotychczasowych dyskutantów.
WiN nie można pogodzić z przemocą. Z integralnością terytorialną. Z Sądem Najwyższym. Z erozją tożsamości na rzecz centrum.
Można to uzyskać w strukturze, która na szczeblu centralnym nie ma władzy ustawodawczej ani sądowniczej, koordynuje jedynie działania podmiotów związku.
Niniejszym chciałbym zaproponować utworzenie Zjednoczonych Suwerennych Republik Siostrzanych.
Centrum takiego tworu byłaby wspólna lista dyskusyjna. Bez takiego miejsca publicznego nie mam sensu tworzyć ZSRS.
Jedyną stroną na szczeblu centralnym byłaby informacja o ZSRS, składzie władz, feedem prasy ZSRS oraz mapą ZSRS.
Stolicą ZSRS będzie jakieś miasto wyłączone.
Jedyną instytucją na szczeblu centralnym byłby Rada Konfederacji i Spraw Galaktyki, skupiająca konfederatorów ze wszystkich państw członkowskich. Podejmowałby ona decyzje w wandnym duchu WiN na zasadzie konsensusu. Jeżeli jeden lub dwóch konfederatorów Rady stwarzałoby przeszkody w dojściu do konsensusu, rozstrzygałoby ogólnozwiązkowe referendum jako instytucja ostateczna. Nie będzie podwójnego obywatelstwa pomiędzy członkami ZSRS, a konfederatorów wyznaczałyby panstwa członkowskie wg. zasad własnych. Każde państwa ma rzecz jasna jednego konfederatora.
Pierwszą kompetencją Rady byłaby wspólna realna polityka promocyjna.
Drugą kompetencją byłaby wspólna polityka zagraniczna w sytuacji konsensusu. Ta kompetencja wygasa w przypadku braku konsensusu i nie stosuje się tutaj przepis o refernedum.
Trzecią kompetencją Rady byłaby wspólna polityka zachowania dziedzictwa narodowego, kierująca ochotników z republik siostrzanych do wybranych inicjatyw.
Czwartą kompetencją byłaby wspólna polityka rolna, zasadzająca się na organizacji dożynek, chmielobrania, pomocy humanitarnej dla państw monarchofaszystowskich usw.
Piątą kompetencją byłoby mycie stóp Ojca Świeckiego w każdą pierwszą sobotę miesiąca.
Uważam, że przymus gospodarki jest zły. Pozostawmy to państwom.
Na początku, jako twardy człon widziałbym MW, WRE i WRM. Zdecydowanie twardy, wandny człon gotowy na przyjęcie innych wandnych państw, które zgłoszą zainteresowanie. Oczywiście musiałyby się one stać wystarczjąco (konsensus) wandnymi. Myślę, że VRP, WinkTown czy Valhalla będną chętne i otwarte na reedukację.
Heil Waldemaria!
PS. Oświadczam publicznie, że zgłoszę swoją kandydaturę na Prezydenta MW w ramach siostrzanej pomocy w drodze do komunizmu. Konfederacja będzie jednym z moich głównych postulatów, po zajebistości.
-- Leszek Jan Stanisław Eustachy Andrzej Bonawentura von Romocki Furst zu Birobidżan Proletariacki und Wałbrzych Kaprallissimus ჯაჯცაჟჟReceived on Tue 08 Apr 2008 - 14:07:20 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET