>> A tam, w tzw. realu niektóre państwa uznały takie pseudo-państwo jak >> separatystyczny region Serbii - Kosowo, to czemu my nie możemy?
To jest jak najbardziej realna dyskusja. Uważam, że ludzie krzyczący Kosowo je Srbija czy muzułmanie i mafiozi opanują Kosowo nie biorą pod uwagę Zasad. Jedną z Zasad, nigdy pewnie nie szanowną, jest prawo narodów do samostanowienia. Kosowo wprowadza szariat? Inwazja! (zresztą faktycznie Kosowo jest okupowane) Kosowo szerzy islam? Rodźmy dzieci dla islamu! Ja nie mam zamiaru - ja wierzę w zasady i będę popierać niepodległość Kosowa, Osetii (Północnej i Południowej) itd. I jakby Bawaria wyszła z Niemiec krzyczałbym głośno w jej poparciu. Bo mają jebane prawo - jeżeli zdecydowana większość (co najmniej 80%-90%) popiera niepodległość. Potem można się integrować oddolnie, jak Namibia z RPA.
A Gnomia to sprawa wirtualna. Uważam, że ani stosunki z Sarmacją, ani ze Scholandią nie są warte Gnomii (w określeniu jednego z Sarmatów - hiperaktywnej). Mnie wystarczy legenda Gnomii i choc dwóch czytelników - ale Wandystan więcej skorzysta na Gnomii niż na Scholandii.
-- LJLReceived on Tue 08 Apr 2008 - 12:14:37 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:22 CET